piana piana
235
BLOG

A mury (marmurowe) runą, runą…

piana piana Gospodarka Obserwuj notkę 0

Towarzysze bankierzy!

Widmo komunizmu krąży po Europie. Już niedługo nie będzie to widmo. Komunizm przybiera już całkiem realne kształty i któregoś dnia obudzimy się w pełni komunistycznym świecie. Musimy jednakże być wyczuleni na wroga, który, jak powszechnie wiadomo, nigdy nie śpi. Na początku jednak dziękuję Wam za wkład w drodze do komunizmu. Gdyby nie Wy, urzeczywistnienie ideałów towarzysza Marksa nie byłoby tak bliskie, wręcz na wyciągnięcie ręki.

Tak, to dzięki wam przebrzydły kapitalizm wreszcie gnije. Gnije, a smród unosi się wokoło. Na dodatek towarzysze z odcinka medialnego potrafią wmówić ludowi pracującemu miast i wsi, że wszystko co złe jest winą kapitalizmu. Czyż mogło by być lepiej? Upada stary porządek, a „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”. Moje serce przepełnione jest radością. Mam nadzieję, że wasze serca również.

Średniowieczni alchemicy szukali kamienia filozoficznego. My go stworzyliśmy. My dokonaliśmy tego czynu. Oddajemy ludziom bezwartościowy papier, zmuszamy ich do jego używania, oni w zamian oddają złoto. W ten sposób pozbawimy im wszystkiego wartościowego, a oni zostaną z papierem albo z długami. Dawniej pieniądz był powiązany ze złotem. Na szczęście te ciemne czasy odeszły w mroków zapomnienie. Teraz możemy tworzyć pieniądza ile chcemy, rozdawać kredyty na lewo i prawo. Biedacy oddają realne rzeczy w zamian za bezwartościową makulaturę. To coś jak zabawa w gorącego kartofla. Przegra ten, kto zostanie z nim na końcu (śmiech). My oczywiście wiemy kiedy ten moment nastąpi, a na lodzie zostaną frajerzy. 

Towarzysze w Kambodży już próbowali pozbawić ludność własności prywatnej, ale zabrali się do tego, przepraszam za wyrażenie, od dupy strony. Wystarczy dawać kredyty każdemu kto się nawinie, później pozabierać nieruchomości, a towarzysze politycy pokryją nam straty z pieniędzy „budżetowych”. Istne perpetuum mobile. Towarzyszowi Obamie za Wielką Wodą należą mu się wielkie brawa za jego wiekopomne czyny.

 Z uśmiechem zatem witam każdy nowy dzień, gdy widzę w gazecie informacje o kolejnych wypuszczonych obligacjach i zwiększającej się liczbie kredytów. My nic nie ryzykujemy, po towarzysze z frontu politycznego przekażą nam kasę jakby co, a frajerów puścimy w skarpetkach.

Mała dygresja, towarzysze. Cudownym pomysłem był też wynalazek tzw. demokracji. Dawniej wiadomo było kto rządzi, można było się przeciw niemu zbuntować. Sami niedawno śpiewaliśmy, że „przed ciosem niechaj tyran drży”. Kto jest teraz tyranem? Skoro władza należy do ludu (śmiech), to przeciw komu mają się ludzie buntować? Sami mają pluć sobie w kaszę? Składam niskie ukłony dla wynalazców tzw. demokracji.

Nie zapominajmy też o istotnej rzeczy. Szczęściem jest, że nasi towarzysze oddelegowani na front walki ideologicznej, zajmujący czołowe stanowiska w mediach elektronicznych, też wiedzą o co chodzi. Oni oraz towarzysze zajmujący się kulturą i edukacją, ściśle postępują według wskazówek naszego wielkiego wizjonera, towarzysz Gramsciego. On jako jedyny nakierował rewolucję i prawidłowo odczytał wskazania towarzysza Marksa na polu kultury.
Towarzysze, muszę jednak wrzucić łyżkę dziegciu do tego garnka miodu. Niektóre warchoły, nie bójmy się używać mocnych określeń, nie mają zamiaru dokładać się do obsługi greckiego długu. Liczę, że nasz aparat propagandowy zrobi co należy, aby zniszczyć opór w zarodku i nie dopuścić do podobnych incydentów w przyszłości.

Kończąc chciałbym rozwiać wątpliwości młodego towarzysza. Spytał się mianowicie on, dlaczego tak dużo zarabiamy. Pozwolę sobie zatem przypomnieć hasło z poprzedniej epoki. „Każdemu według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”. Czy my, jako pionierzy rewolucji, nie powinniśmy być sowicie wynagradzani? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi towarzysze.
 

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka