piana piana
728
BLOG

Do Rabczewskiej Doroty Dody (czy jakoś tak) Buraka list otwarty

piana piana Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Ale żem się zdenerwował. Widział kto gazety czytać? Same głupoty tam wypisują. Ale od początku. Jak żem siedział w gminie i czekał na swoja kolejkę (już nie pamiętam z nerwów za czym), to z nudów gazetę co leżała na stoliku wziąłem do ręki i dawaj czytać. No i zacząłem. A tam sensacja, że ja cię kręcę! Wywiad z jakąś Rabczewską Dorotą z Ciechanowa, co to ponoć artystką wielką jest bo niby jakaś Doda z niej i coś tam śpiewa. Ja tam się nie znam, ostatni szlagier co pamiętam, to chyba „Chałupy”, „Lambada” czy jakoś tak. No i ta baba mówi, to znaczy pisze w gazecie, że mówi, że niby w Polsce za dużo buraków jest. No niby to prawda, bo w telewizorze mówili, że za dużo się uprawia buraka cukrowego, ale co ta Rabczewska może o tym wiedzieć? Dopiero sąsiad w kolejce wyjaśnił mi, że tak się ponoć ludzi ze wsi i małych miasteczek nazywają w dużych miastach. Że to niby modnie, bo tak mogą pokazać swoją wyższość. To mnie baba zdenerwowała i wiedziałem już, że coś jej muszę odpisać.   

To za chwilę, bo robota ważniejsza. Rozwiozłem wpierw gnój po polu i tak se myślałem, że kurna nie gryzie się ręki która karmi, no nie? No bo skoro ludziska głosują piniendzmi (tak mądrzy ludzie w mieście powiadają, ja tam burak, ja się nie znam).. no i nie każdy lubić musi jak mu się baba ubiera jak do porno filmu (jedno porno z Teresą Orłowski widziałem jeszcze jak sąsiad Wojtek kupił sobie wideo, to wiem co piszę) a do tego macha cyckami i rzuca takie teksty, to nic dziwnego, że złamanego grosza takiej (za przeproszeniem) „artystce” nie dadzą. Bo niby za co, kurna?

Tak mnie ta Rabczewska zdenerwowała, że ja żem pobiegł do sąsiada Wojtka (wideo się mu zepsuło, ale za to ma w domu interneta) i dawaj, co ta Doda tam wyprawia, że niby taka mądra i wszystkich poucza i od buraków wyzywa. Ja tam na kompjutrach się nie znam, bo w końcu burak jestem, ale Wojtek to tam coś postukał w klawisze i zobaczyłem, co ta „artystka” potrafi. No i za głowę się złapałem! Matko Bosko Częstochowsko! Ze niby jakieś tam (to pewnie po ichniemu tytuły) „Fuck it”, „Diamond Bitch” czy jakoś tak. Ja już nie pamiętam.

Ale teksty to se spisałem (może burak jestem, ale czytać i pisać umiem, a co tam!) . Tak teraz myślę, że to kurna teksty nie na moją głowę, bo nic a nic z tego nie kapuję. No bo jak baba śpiewa:  „Moje uda rozchylone/moje piersi tak cię podniecają!/ Moje usta rozpalone/moje biodra już Ci spać nie dają!” no to niech se baba chopa znajdzie. Ale to musi być chłop na schwał, żeby i w polu obrobił i babę w łóżku wymłócił. Nie tam jakiś picuś-laluś co to piłkę kopie czy inny długowłosy szarpidrut. Kto to kurna widział chłopa z włosami jak baba? Jakby mu młockarnia je wciągnęła, to by inaczej śpiewał wyjec jeden. Jeszcze jeden tekst se spisałem z Rabczewskiej. Leci on tak: „Wszystkiego ciągle mało mi/Wciąż potrzebuję świeżej krwi/Jest szaro, nudno, byle jak/A chcieć to móc, więc zmienię świat/Podpalę miasta i zjaram wsie/Niech będzie dym i niech dzieje się/Podpale miasta, bo nudzę się”. Ja już dam tej flądrze moją wieś podpalać. Widłami pogonię i psem poszczuję! A poszła stąd! Chopa jej brakuje i świrować głupoty zaczyna. Sama se podpal sobie własną chałupę jak się nudzisz głupia babo! Artystka, kurna!

A, bo bym zapomniał. Mówi, znaczy w gazecie pisze, że mówi, no ta Rabczewska, że chce wyjechać z kraju i że może „polerować deski windsurfingowe”. To nie jest kurna głupi pomysł! Jedź babo jak najszybciej! Tylko mam nadzieję, że te deski (co to znaczy kurna „windsurfingowe”?) to są takie deski do siadania jak człowiek musi swoja potrzebę załatwić.

Burak
 

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości