Są dwa skróty, których feministki boją się jak diabeł święconej wody: USG i DNA. Zrobiłem rekonesans po jednej z głównych stron feministycznych i wnioski są dość ciekawe.
Nie trzeba być specjalnie lotnym, aby wiedzieć, że każda komórka ciała człowiek ma identyczny kod DNA. Odkrycie sprzed ładnych kilkudziesięciu lat. Tak, każda komórka z wyjątkiem małego człowieka znajdującego się w brzuchu matki. Bobas od momentu poczęcia ma inny kod DNA. Zatem sztandarowe hasło „mój brzuch = moja sprawa” jest zwykłym kłamstwem, ignorancją, niewiedzą (niepotrzebne skreślić). Brzuch owszem, ale zawartość już nie. Spokojnie, takiej informacji na stronach feministycznych nie znajdziecie.
USG to zapewne kolejny męski wynalazek, który z pewnością miał sterroryzować kobiety. Na dowód tego magazyn „Mam prawo” określa jako „kontrowersyjne” obowiązujące w Teksasie prawo zobowiązujące matkę dziecka, przed planowanym jego zabiciem, do obejrzenia dziecka na USG i posłuchania bicia jego serca.
Na stronach feministek nie znajdziecie także opisu ciąży i informacji jak to pod koniec trzeciego tygodnia dziecko ma już mikroskopijne serce, a z końcem trzeciego miesiąca mamy już kompletne dziecko, które potrafi robić fikołki, ssać kciuk, ziewać i marszczyć czoło. Na USG możemy zobaczyć jak macha do nas stópkami. Może to niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć.
Co tymczasem proponują sympatyczne panie ze stowarzyszenia „planowania” rodziny? Ostrzegam, opis bardzo brutalny i aż ciarki przechodzą czytając to. Mamy zatem „odessanie materiału”, „usunięcie zawartości jamy macicy”, „usunięcie tkanki ciążowej”, „wyłyżeczkowanie jamy macicy” ”wydalenie zawartości macicy”.
Oczywiście, w opisach nie pada ani razu słowo „dziecko” ani „człowiek”. Mądre inaczej feministki nie potrafią także odpowiedzieć na bardzo proste pytanie - od jakiego momentu mamy do czynienia z człowiekiem, a nie „zawartością macicy”? Na studiach „dżenderowych” (przypominających Wieczorowe Uniwersytety Marksizmu-Leninizmu) zapewne nic na ten temat biedaczki się nie dowiedziały i teraz mają problem.
331
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (36)