piana piana
588
BLOG

Amber Gold, Szczekociny, Smoleńsk = III RP w pigułce

piana piana Rozmaitości Obserwuj notkę 1
Kto pamięta sprawę babci z punktu ksero ściganej za brak paragonu? Samowolka została przykładnie napiętnowana i ukarana. Nie po to są przepisy, aby plebs ich nie przestrzegał. Albo inny przykład – do mieszkania twórcy strony antykorom.pl wpadają o szóstej rano (bez zapowiedzi) agenci ABW i to bynajmniej nie na poranną kawę. I tu także „państwo zdało egzamin” wykonując prewencyjne uderzenie. Tymczasem para bank o nazwie Amber Gold przez dłuższy czas działa sobie zupełnie przez nikogo nie niepokojony oferując swoje usługi finansowe. Państwo, które w teorii powinno dbać o przejrzystość rynku i usuwać z niego podejrzane firmy, zupełnie nie zareagowało. III RP wzięła na siebie rolę strażnika „społecznej gospodarki rynkowej”, pobiera za to sowitą opłatę i jak się wywiązuje? Klimat podobny jak przy słynnej soli drogowej dosypywanej do wędlin. Czy to nieudolność urzędnicza czy powiązania korupcyjno-układowe to już sprawa drugorzędna, liczy się sam efekt. Z czym to się kojarzy? Z „działającym państwem”, z III RP. To jest jakby ciąg dalszy układanki. Układanki, do której pasują Szczekociny i Smoleńsk. Szczekociny jako symbol usług świadczonych przez państwo. Bylejakość i brak zupełnej odpowiedzialności. Czasami prowadzi ono do utraty majątku, zdrowia a czasem nawet do śmierci. Wystarczy tylko rzucić okiem na rankingi Polski w kategoriach „infrastruktura”, „biurokracja”, „korupcja”, etc. Zupełny brak myślenia w kategoriach państwowości, a jedynie „świętego spokoju” i pełnego brzucha. Smoleńsk z kolei to nieudolność państwa w sytuacjach kryzysowych. III RP nie potrafi zorganizować przelotu samolotu z prezydentem, nie potrafi zadziałać w sytuacjach kryzysowych (patrz też: chaos przy powodziach), postawić się innym państwom i twardo walczyć o swoje. Dyplomacja na kolanach jeszcze nigdy nie przyniosła nic dobrego. A samo poklepywanie po plecach nic nie kosztuje dugą stronę. Całość złożona razem nie napawa optymizmem, a raczej dołuje. Wiem, że profesor Zybertowicz przestrzega przed narzekaniem bez jakiejkolwiek propozycji. Rozwiązanie jest chyba tylko jedno – rozwiązanie państwa jako takiego z opcją zerową i budowa od nowa. Tylko czy to realne?
piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości