Ostatnie dni przynoszą nam informacje o zwolnieniach w TVN-ie (a dokładnie w stacji – córce TVN24) i dodają, że to nie koniec redukcji. W stacji oczywiście zapanował popłoch.
Niby informacja nie przynosi nic oczywistego, bo nadciąga spowolnienie, bo spada oglądalność, ale… Właśnie owe „ale” jest najciekawsze.
W USA w czasie recesji znacznie wzrosła sprzedaż gier komputerowych z gatunku fantasy. Ludzie chcieli na chwile wyłączyć realne postrzeganie świata i podążyć myślami ku wymyślonym krainom. W momencie gdy kryzys nadciąga nad Wisłę, można by założyć, że tubylcy również będą chcieli nasycić oczy odrealnioną telewizyjną papką. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Na mój gust TVN postawił na złego konia. Inaczej mówiąc – przedobrzyli.
TVN wykreował swój nierealny świat. Świat seriali w którym dwudziestolatkowie jeżdżą nowymi samochodami, a nie weteranami szos, a ich mieszkanie jest zwykle duże, przestronne, czyste i urządzone z gustem. Co prawda spora część ich rówieśników mieszka gdzieś kątem lub ciuła na ratę za kilka metrów kwadratowych, ale kogo to interesuje. Mamy też tok-szoły, gdzie pierze się wszelkie brudy, ogłupiające teleturnieje i programy „śniadaniowe”, których tematyka niejednokrotnie przeraża.
To się ponoć sprzedaje, bo ludzie ponoć tego chcą. Tak mówią spece. Cholera, nikt się mnie nie pytał co lubię oglądać w telewizji. Widać tam siedzą mądrzejsi ode mnie i lepiej wiedzą czego ja chcę. Mam nieco inne zdanie na ten temat, ale kto by słuchał nudnego starego grzyba?
Produkcje TVN mają jedną wspólna cechę. Są maksymalnie odrealnione. Żeby nie być gołosłownym proszę porównać nadawany jakiś czas temu serial „Kryminalni” z „Pitbulem”. To jest tej szerokości przepaść. Oderwanie od świata rzeczywistego samo w sobie nie jest złe, w końcu po to siedzimy w ciemnym kinie przy dużym ekranie, aby maksymalnie wtopić się w wykreowany świat. W TVN-ie ten odrealniony świat był jednak pokazywany tak, jakby był na wyciągnięcie ręki. Telewizyjni macherzy zabierali nas do lepszego świata, a jednocześnie świata, którego też możesz stać się częścią. Co prawda chwilowo nie możesz z nami być, ale na razie rzuć proszę co w naszej telewizji leci, a przy okazji nie zapomnij obejrzeć bloku reklamowego – w końcu jesteśmy razem, prawda? Tak, my. My lepsi. Bogatsi. Elita.
Tak podana iluzja świata może działać niczym mocniejszy drink, więc fajnie się czujemy, bo jesteśmy fajni gdyż oglądamy fajną telewizję. Fajnie jest, co nie? Miło spędzamy chwile w lepszym świecie.
Co jednak się dzieje, gdy bank przysyła nam upomnienia o zaległe raty, a w pracy słychać pogłoski o redukcjach etatów i obniżkach płac? Już tak wesoło nie jest i nagle obraz w TVN-ie staje się nie do przełknięcia. Jego sztuczność aż bije po oczach.
Co pozostaje? Można wyłączyć telewizor i napić się wódki. Rosnące spożycie trunku (nie wliczając kontrabandy i produkcji własnej) oraz spadek widzów na to by wskazywał. Marzenia o lepszym świecie pryskają niczym bańka mydlana, a szefostwo TVN-u rwie włosy z głowy patrząc na słupki oglądalności. Koniec karnawału? Na to wygląda.
1635
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (10)