Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
42
BLOG

Obrzydliwość i ogłupienie...

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 9

W czasie spotkania kombatantów NZS miałem okazje pogawędzić sobie chwilkę z byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem i z byłym przewodniczącym Krajowej Komisji Koordynacyjnej NZS Jarosławem Guzym. Są w tym samym wieku, mieli w zasadzie bardzo podobny punkt startu w dojrzałość (jeden wywodził się z Ruchu Młodej Polski, drugi ze Studenckich Komitetów Solidarności) wywodząc się z ruchów opozycyjnych końca lat 70. Pierwszy postanowił zamienić swoje doświadczenia w karierę polityczną a drugi, wręcz odwrotnie, postanowił trzymać się z dala od polityki, chociaż przecież okazji nie brakło. Który miał rację? 

Nie wiem, czy w ogóle da się tu mówić o jakiejkolwiek racji, bo trzeba byłoby określić jej kryteria. I jeden i drugi znajdują się właściwie poza polityką. Marek Jurek oczywiście uważa, że do niej jeszcze wróci. Jego prawo.

Czy lepiej znajdować się poza polityką w wyniku decyzji zasadniczej, jak Jarosław Guzy, który uznał, że nie będzie w to właził, bo tam jest brudno, czy lepiej jednak próbować coś robić i wypaść z obiegu gdy się nie chce nagiąć swoich przekonań do potrzeb chwili? Myślę, że obie postawy są godne szacunku. Polityka wciąga, jak chodzenie po bagnie. Udział we władzy jest co najmniej tak pociągający jak pieniądze czy piękne kobiety, a może i bardziej. Obaj panowie z tego zrezygnowali i chwała im za to!

  A skąd takie myśli do głowy mi przyszły? Ano przyszły po przeczytaniu wywiadu Władysława Frasyniuka w Interii. Niewiarygodne, jak bardzo polityka jest podobna do bagna i jak trudno, po wejściu w to bagno pozostać na nim niezabłoconym. Frasyniuk, TEN FRASYNIUK (ci, którzy pamiętają lata 80 wiedzą o kim mówię) dziś liże buty SBekom licząc na to, że uda mu się jeszcze wrócić do obiegu. Żałosne i jakże odmienne od postaw obu panów, od których zacząłem swoje rozmyślania. 

Panowie Guzy i Jurek są dowodem na to, że w polityce MOŻNA wyjść z obiegu lub w ogóle do niego nie wchodzić. Są dla mnie dowodem na to, że są wśród nas jeszcze ludzie przyzwoici. To jest być może jakaś szansa dla Polski, jeśli takich jak oni jest więcej.

Bo mam nadzieję, że tak ogłupieni ludzie jak niektórzy dawni bohaterowie znikną definitywnie ze sceny, zabierając w niebyt swój cynizm i wyrachowanie, które jest bazą obrzydliwości i które jak na razie prowadzi taniec w nieustającym balu hipokrytów, czym stała się dzisiejsza polityka.

A ponadto uważam, że kanary nie istnieją.

 

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka