Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
65
BLOG

Politycy, polityka i rzeczywistość.

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 6

W Salonie 24 pojawił się pan premier Pawlak, co oczywiście wzbudza ogólne zainteresowanie. Zapewne dlatego, że niektórzy wyobrażają sobie, że obecność wicepremiera uprzywilejowuje w pewien sposób czytelników Salonu gdyż mogą się, dzięki obecności osoby tak ważnej, dowiedzieć czegoś lepiej, szybciej, pewniej.


Mnie jednak pojawienie się tutaj polityka z pierwszej linii nasuwa refleksję, którą zamierzam się podzielić. Dość smutną refleksję. Katastrofalna sytuacja naszych umysłów i katastrofalny stan systemu politycznego, w jakim żyjemy są faktem i nie wzbudzają chyba niczyich wątpliwości. 


Katastrofalny stan umysłów to, między innymi chroniczny brak POCZUCIA POTRZEBY WOLNOŚCI, który pogłębia się wraz z rozwojem praw kontrolujących i regulujących coraz to bardziej szczegółowo nasze życie. To bardzo smutne zjawisko, które świadczy o tym, że tak naprawdę system polityczny nie ma żadnego znaczenia i ludziska w swej masie potrzebują jedynie świętego spokoju i dobrobytu, które mogą im zapewnić różne systemy, najbardziej nawet niedemokratyczne również.


Katastrofalny stan systemu politycznego obserwujemy w naszym kręgu kulturowym od wielu dziesięcioleci, a pogłębia się on wraz z rozwojem mediów i technik manipulacji. Dziś sytuacja jest taka, że polityka w sferze publicznej sprowadza się do odpowiedniego manipulowania informacjami tak, aby ich konsument podejmował określone decyzje w czasie głosowania bez zagłębiania się w jakiekolwiek programy i plany działań polityków.


Dodatkowo zły stan systemu objawia się tworzeniem wciąż nowych praw. Absurd doprowadzony jest tak daleko, że skuteczność i pracowitość polityków i partii politycznych w parlamencie mierzy się dziś liczbą propozycji nowych praw. Czyli, tak naprawdę liczą się coraz to nowe paragrafy a ramy, a jakich mają funkcjonować i ich cel są bez znaczenia.


Bardzo wyraźnie jest to widoczne w działaniach związanych z rozpoczynającą się kampanią prezydencką. Dla obecnego premiera trwa ona właściwie od końca 2007 i warto zauważyć że o ile jest w jej ramach mowa o mnóstwie rzeczy, to właściwie nie ma już wcale mowy o projektach politycznych. Dziś politykę sprowadza się do manipulowania gospodarką i pościgiem za doraźnymi korzyściami oraz od czasu do czasu do rozwiązywanie konfliktów z różnymi grupami, które mają właściwie wyłącznie podłoże ekonomiczne.
 

Dziś żadna grupa będąca u władzy czy do tej władzy dążąca nie ma prawdziwego projektu dla Polski. Nikt nie ma żadnego pomysłu na to, w jakim kierunku powinna się rozwijać Polska, żadnego pomysłu na to, w jaki sposób działać tak, by bez względu na partię u władzy podstawowym celem była najpierw Polska. Niektóre państwa potrafią realizować takie projekty. Właściwie wszystkie większe państwa europejskie działają według pewnych ponadczasowych planów, realizując je przez dziesięciolecia. My tego nie potrafimy. To, że nie jesteśmy jedynymi, którzy tego nie potrafią nie jest żadnym pocieszeniem. 


Obecność pana premiera Pawlaka w Salonie 24 jest zapewne dowodem na to, że czuje, iż powinien COŚ zrobić, by podreperować obraz polityków (w tym oczywiście swój własny) w oczach wyborców. Problem w tym, że ani On, ani inni politycy nieco mniejszego kalibru obecni w Salonie 24 nie prezentują tutaj żadnych idei - piszą o dniu dzisiejszym, bo przecież tylko to ich tak naprawdę interesuje. No, może jeszcze jakieś działania w perspektywie czasu, który pozostał do końca kadencji. 


Pan premier odpowie mi może (jeśli zechce to przeczytać), że przecież On sam podpisuje umowy na dostawy gazu do roku 2032, kiedy być może wielu z nas nie będzie już wśród żywych. Oczywiście - tyle, że nie oszukujmy się - podpisuje umowy na takie terminy, bo tego wymaga kontrahent, a nie dlatego, że tak jest lepiej dla Polski. 


Nie ma żadnej prawdziwej idei dla Polski w Polsce. Nikt nie prezentuje na serio żadnych idei, bo to nie popłaca. Jedyne, co popłaca, to działanie w perspektywie kadencji, najlepiej tak, by być ulubieńcem mediów. Obecność pana premiera Pawlaka w Salonie 24 jest niestety kolejnym tego dowodem. 


To smutne.
 

Uważam, że jedynym sposobem wyrażenia sprzeciwu wobec tej sytuacji jest odstąpienie od brania udziału w wyborach. Tylko to może tak naprawdę zaboleć polityków i tylko to może poruszyć ten zły system. 
 

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka