Doszło do tego, że przez dobrych parę dni w ogóle nie czytałem informacji. O śmierci Jelcyna dowiedziałem się dwa dni po fakcie, o Rostropowiczu dzień po, o odejściu Jurka dwa dni. Mam dość! Serdecznie dość tego, co się dzieje.
Wczoraj postanowiłem jednak coś zrobić, i czekając na autobus rano włączyłem radio. Tok FM. Red. Żakowski przesłuchiwał pana Leppera - nawet łagodnie, aż dziw bierze. Przez chwilę rozmawiali o nieszczęsnej pani Blidzie, i nagle słyszę, jak w eter płyną pełne przekonania słowa pana Żakowskiego:
"- Ale panie marszałku (to do Leppera), przecież to nie jest pierwsza śmiertelna ofiara tego rządu"
Myślałem, że z wózka spadnę.
Radio wyłączyłem natychmiast i jakoś mi się na mdłości zebrało. Poważnie! Przecież to jest OBRZYDLIWE. Zaczynamy osiągać taki poziom obrzydliwości w polityce i mediach, że właściwie trudno to opisać. Czy to dokądś doprowadzi? Myślę, że nie, może poza tym, że zwiększy się jeszcze bardziej armia niegłosujących, w której chętnie zostanę szefem sztabu.
Rozpętuje się znowu chyba antykaczorowa histeria i jazgot. Może coś się szykuje. Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Uciekam na emigrację wewnętrzną, bo mam tego dość.
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.
Wczoraj postanowiłem jednak coś zrobić, i czekając na autobus rano włączyłem radio. Tok FM. Red. Żakowski przesłuchiwał pana Leppera - nawet łagodnie, aż dziw bierze. Przez chwilę rozmawiali o nieszczęsnej pani Blidzie, i nagle słyszę, jak w eter płyną pełne przekonania słowa pana Żakowskiego:
"- Ale panie marszałku (to do Leppera), przecież to nie jest pierwsza śmiertelna ofiara tego rządu"
Myślałem, że z wózka spadnę.
Radio wyłączyłem natychmiast i jakoś mi się na mdłości zebrało. Poważnie! Przecież to jest OBRZYDLIWE. Zaczynamy osiągać taki poziom obrzydliwości w polityce i mediach, że właściwie trudno to opisać. Czy to dokądś doprowadzi? Myślę, że nie, może poza tym, że zwiększy się jeszcze bardziej armia niegłosujących, w której chętnie zostanę szefem sztabu.
Rozpętuje się znowu chyba antykaczorowa histeria i jazgot. Może coś się szykuje. Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Uciekam na emigrację wewnętrzną, bo mam tego dość.
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)