Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
66
BLOG

O związkach Teleranka z odruchem wymiotnym.

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 5

 Po południu, pod koniec pracy rozmawiam sobie w biurze z kolegą, który pamięta PRL z perspektywy berbecia stojącego z mamą w kolejce po mięso, pamiętającego pierwszy dzień Stanu Wojennego jako brak Teleranka. Ciekawe czasami są te rozmowy, ciekawe i troszkę smutne, bo pokazują, różnice pokoleniowe, to znaczy pokazują, że jestem stary! Znalazłem skądinąd prosty test na to, kto przynależy do mojego pokolenia, a kto jest przedstawicielem następnego, pokolenia moich dzieci. Otóż pytam o znaczenie słowa "klakier". Pokolenie moich dzieci nie zna jego podstawowego sensu....

Mój biurowy kolega czytuje wpisy niżej podpisanego na blogu Salonu24 nie komentując ich specjalnie, ale ufam, że kropelka drąży skałę. I właśnie dziś, myśląc o tej kropelce, gdy zaczęliśmy rozmawiać o lustracji w kontekście mojego poprzedniego wpisu, przyszło mi do głowy, że być może pewne rzeczy, które są EWIDENTNE dla mnie i dla większości otaczających mnie ludzi, wcale nie muszą być ewidentne dla kogoś, kto 13 grudnia 1981 żałował Teleranka.

Faktycznie, okazało się, że nie są. Medialne pranie mózgów realizowane przez przeciwników lustracji robi swoje, niechlujstwo zwolenników, którym często się wydaje, że niczego tłumaczyć nie trzeba dodaje się do propagandy przeciwników i koniec końców otrzymujemy POWSZECHNE niestety u bardzo wielu objawy odruchu wymiotnego, powodowanego brzmieniem słowa LUSTRACJA.

Żyjemy w czasach, w których mało kto potrafi ot tak, z głowy zdefiniować pojęcie "SPRAWIEDLIWOŚĆ" czy "TOLERANCJA", a ludzie wolą się trzymać materialnych konkretów. Przedstawianie lustracji, jako środka służącego do MORALNEGO rozliczenia się z rzeczywistością i koncentrowanie uwagi w tym temacie głównie, a właściwie WYŁACZNIE wokół tych kwestii musi prowadzić nieuchronnie do tego, do czego właśnie dochodzi. Do kompletnego przesytu tym tematem, do odruchu wymiotnego. Tak sobie myślę, że jest to do pewnego stopnie zrozumiałe. Czasy się zmieniły i dziś mowa o tym, że ktoś się ześwinił donosząc na SB nie robi specjalnego wrażenia. Dla młodych ludzi są to puste pojęcia, tym bardziej, że nie wiążą się zazwyczaj, tak jak na przykład zbrodnie stalinowskie, z jednoznacznym cierpieniem i martyrologią.

Myślę, że nie jest przypadkiem to, że kwestie lustracji są przedstawiane jako sprawy związane z rozliczeniem się z przeszłością, napiętnowaniem zła itp, itd. Jest to pułapka, w którą wpadła również większość publicystów jak najbardziej rozumiejących konieczność dogłębnej lustracji. Pułapka polegająca na tym, że pozwolili sobie na sprowadzenie całej dyskusji na kwestie historyczno-moralne. A przecież nie o to tutaj chodzi. Zupełnie nie o to!

Sensem lustracji jest ochrona państwa przed obcymi wpływami. Człowiek, który był donosicielem i wstydzi się tego, który nie chce się przyznać, to człowiek podatny na szantaż. Człowiek podatny na szantaż nie powinien pełnić funkcji państwowych. Koniec, kropka! W tym należy szukać sensu lustracji i to jest prawdziwa przyczyna jej wprowadzenia. Kwestie moralne i rozliczenia z przeszłością to takie gadanie, politycy lubią być postrzegani jako moralnie czyści i dążący do sprawiedliwości.

Okazuje się, że mój biurowy kolega zupełnie nie miał świadomości TEGO aspektu lustracji. Postrzegał ją jako polowanie na czarownice i jednoznacznie miał poczucie marnowania czasu i pieniędzy na głupoty. A przecież może się to wydawać takie EWIDENTNE.

Na koniec, skoro o lustracji mowa, krótkie pytanie (poprzedzone wstępem) do obrońców czci abp. Kowalczyka, w kontekście doniesień ks. Isakowicza-Zaleskiego i Rzeczypospolitej. Ponoć abp. Kowalczyk, gdy rozmawiał z przedstawicielem wywiadu PRL, robił to zgodnie z zadaniami, które miał wyznaczone i te kontakty były zupełnie zrozumiałe. W związku z tym mam pytanie - czy abp. Kowalczyk raportował do swoich przełożonych treść tych spotkań i czy Jego przełożenie byli o tych kontaktach na bieżąco informowani?

A poza tym twierdzę, że kanary nie istnieją!

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka