Oczywiście, jak należało się spodziewać, wywiad broni nuncjusza. Ciekawe, czy arcybiskup się z tego cieszy.
Żałosne. Dla mnie jest to żałosne i zadziwiające jednocześnie. A także napawa mnie to obrzydzeniem.
Jeśli w tym wszystkim jest odrobinka chociaż prawdy, i prawda ta miałaby świadczyć o tym, że arcybiskup nie był współpracownikiem wywiadu PRL, to przecież wystarczy, że KTOŚ pokaże, że arcybiskup skrzętnie referował w Watykanie wszystkie swoje rozmowy z przedstawicielami wywiadu PRL.
Czy naprawdę to takie trudne? Nie ma archiwów w Watykanie?
A poza tym twierdzę, że kanary nie istnieją.
36
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)