Okazało się, że z dużej chmury spadł bardzo mały deszcz, a nawet można rzec, że nic nie spadło. Miały być twarde dowody na to, że szef "Fakty TVN" molestuje swoje podwładne, a tymczasem mamy do czynienia z kolejnym anonimowym informatorem, który niczego strasznego na temat Durczoka nie ujawnia. Dlatego uważam, że Kamil Durczok powinien przejść do ofensywy, i wytoczyć dziennikarzom "Wprost" proces za wielokrotne zniesławienie. Durczok ma zwycięstwo w procesie murowane, a może to redakcję "Wprost" czegoś nauczy.
To wszystko bardzo mi przypomina działania pewnego polityka, bo w całej sprawie na kilometr czuć rękę mistrza - Antoniego Macierewicza i jego słynne "Wiem, ale nie powiem."


Komentarze
Pokaż komentarze