Na początek chcę przyznać, że nie podobało mi się zachowanie polityków Platformy, którzy buczeli w czasie wystąpienia prezydenta Dudy. To nie było potrzebne.
Przechodząc do samego wystąpienia, trudno nie mieć wrażenia, że było ono kopią wystąpień Dudy jeszcze z czasów kampanii. Prezydent mówił o potrzebnie "zasypywania rowów". Mam nadzieję, że dotrzyma słowa, bo pierwszy sprawdzian już niedługo, 10 sierpnia, w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej, która jak zwykle upłynie pod znakiem spektaklu zaproponowanego przez Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników. Jeśli prezydent pozostanie neutralny, to myślę, że wielu zaskoczy, ale jeśli zrobi inaczej, to równie wiele osób nie będzie zaskoczone.
Życzę prezydentowi Dudzie, żeby nie był traktowany, tak jak był traktowany prezydent Komorowski, który przez wielu Polaków był nazywany "Komoruskim", "zdrajcą Polski", "bulem" albo "rezydentem". Szczerze mu tego życzę. Życzę mu także tego aby udało mu się spełnić obietnicę o sklejeniu tego co podzielone, ale mam również świadomość tego, że będzie to bardzo trudne, bo partia i wspierający go dziennikarze żyją głównie z tego podziału.
Jak będzie, czas pokaże.


Komentarze
Pokaż komentarze (73)