Chciałem zostać członkiem komisji wyborczej, nie po to by sprzyjać jakiejś partii, do głowy by mi nie przyszło, po prostu, żeby zarobić "parę groszy".
Okazuje się, że znaleźć się w komisji nie jest tak łatwo. Udałem się w tym celu do PiS. Pani oświadczyła, że już dawno - od iluś tam miesięcy zarezerwowane. No cóż dałem spokój, przecież nie pójdę do PO.
Przed chwilką rozmawiałem z dziewczyną, która była Mężem Zaufania. To czego się dowiedziałem zaskoczyło mnie i zdumiało. "chory układ! jeden przeciwko 6…".
Mam w związku z tym parę pytań, oto one:
- Podwyższone standardy PO obowiązują w całym kraju, czy tylko lokalnie?
- Czy radni po wszędzie byli albo przewodniczącymi albo ich zastępcami
(to jest chore!) a ... reszta to albo sympatycy, albo dzieci radnych, albo urzędnicy z gminy, którzy "podlegają"?
- Czy to normalne i sprzyjające demokracji, żeby członek partii był członkiem komisji wyborczej?
- Czy to jest dozwolone w polskim prawie, czy zakazane?
- Czy to prawda, że Pan Sławomir Nowak jest członkiem PO RP i jednocześnie Sekretarzem Stanu w Kancelarii (bezpartyjnego) Prezydenta RP?
- Po co Pan Prezydent apeluje w takim razie o udział w wyborach, jeśli to tak wygląda?
Co by nie było tak smutno dodam jakś ilustrację. Bracia nasi, młodsi, WzWM, podobno gustują w obrazkach bardziej, niźli w literkach. I pytanie dodatkowe - jak się Wam podoba to zdjęcie (znalezione na stronie Naszego Dziennika)?




Komentarze
Pokaż komentarze (1)