Piotr Stróż Piotr Stróż
1794
BLOG

Życzenia dla Renaty

Piotr Stróż Piotr Stróż Polityka Obserwuj notkę 37

« Jeśliby ktoś mówił: ‘Miłuję Boga', a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi » (1 J 4, 20)


Życzenia dla Renaty, 

poprzedzę pobieżną analizą tekstu notki

Havel a sprawa polska

RENATA RUDECKA-KALINOWSKA  | 24.12.2011 11:41

 

 

              Dzisiaj Wigilia Świat Bożego Narodzenia.

 

Fakt - notka opublikowana 24.12.2011 11:41.

 

Właściciele i redaktorzy Salonu 24 zamiast życzeń świątecznych, na stronie głównej Salonu 24 zamieścili teksty, których propisowscy autorzy leją krokodyle łzy nad tym, jak to Polska nie dość godnie uczciła pamięć Vaclava Hala.

 

Havla - powinno być, a nie "Hala".

 

Pretensje do Administracji? Raczej mocniejszy akcent na "propisowscy …" nie powinni być zamieszczani na stronie głównej, a dokładnie ich teksty. Szczególnie w Wigilię. Powinny być życzenia świąteczne. I tu się nawet z Autorką zgadzam - napisałem stosowną notkę wigilijną (Ekskluzywne życzenia Prezydenta & Ankieta niespodzianka wigilijna)i chyba nie trafiła na stronę główną, chociaż zawierała wyszukane w Sieci ekskluzywne życzenia.

Może nie lubią Prezydenta? Nie docenili, no trudno. Ale ja to skromny raczej jestem i awantury nie robię. Chociaż obrazki śliczne i postać znana.

 

Ale spoko - chciała Pani ... - będą i życzenia, zaraz i do tego dojdziemy, pomalutku.

 

Mój blog w Salonie 24 od samego początku służy odkłamywaniu pisowskiego kłamstwa, fałszu i nieprawdziwego przedstawiania sytuacji w Polsce.

 

Autoreklama i wyjaśnienie czym jest blog Autorki? Otóż też nie do końca. W tym fragmencie sprzedaje się czytelnikowi, coś co nie jest IMHO warte kupienia za dobrą monetę - mianowicie taką oto "prawdę objawioną": obóz "pisowski" dopuszcza się "kłamstw, fałszu i nieprawdziwego przedstawiania …",  ba to cecha immanentna tego obozu. To taka pożywka dla "lemingów" - "prawda" do wierzenia lub pogłębienia wiary. Dogmat, aksjomat, credo wyznawców Antypisa. Warunek sine qua non zrozumienia bloga i radosnego wspierania Autorki w odpieraniu "pisowskich" ataków. Przykre to i głupie w konsekwencji, bo zauważmy, że jeśli ktoś napisał, że Tuska i Komorowskiego nie było na pogrzebie to:

  • jest to kłamstwem, jeśli napisał o tym "propisowski autor",
  • "Prawdą" zapewne, jeśli pisze o tym Autorka.

 

Śmieszy mnie ta jawnie uprawiana propaganda, to promowanie niby „głosu ludu” na stronie głównej – które jest niczym innym, jak tylko sposobem uprawiania pisowskiej propagandy i prezentacją poglądów kurczącej się gwałtownie mniejszości Polaków – przy równoczesnym umniejszaniu, degradowaniu, pomijaniu głosów większości.

 

Odnoszę wrażenie, że Autorkę nie tyle to śmieszy ile denerwuje, irytuje, czy coś. Zmusza do obrony "dobrego imienia" i wsparcia swoich. Jakby ją śmieszyło, to by się pośmiała i tyle, a z pewnością nie miała by pretensji do Administracji. To raczej bój - jaki ta dzielna kobieta toczy w obronie "prawdy" i swoich idoli, zgodnie z ustnym zaleceniem (dyspozycją, dyrektywą, czy rozkazem - nie wiem właściwie jak to oni nazywają) Donalda Tuska z dn. 19 stycznia 2011r. wygłoszonym w sejmie: "wygrać prawdę".

 

"Dowiadujemy się", że to nie vox populi, ale propaganda i … prezentacja poglądów. Trochę Autorka popuściła - już nie kłamstwa, fałsz i nieprawda, ale poglądy. Brak wyraźnego określenia, że to poglądy to są "be", brzydkie, beznadziejne a przede wszystkim fałszywe może mniej przekonanemu czytelnikowi pozwolić się na chwilkę oderwać od osądzania PiS-a, ale tylko na chwilę. Oto Autorka dodaje jednak, że na szczęście to poglądy "kurczącej się gwałtownie mniejszości" (moim zdaniem ok. 25% głosów to PiS & JK i tak mają jak w banku i się to gwałtownie nie kurczy, ale co tam). I czytamy dalej, że przy pomijaniu głosów większości. I tutaj to bym polemizował. Nie, żebym jakoś specjalnie lubił S24, czy cuś - po prostu to niesprawiedliwe. IJ w rozkroku już chyba nazbyt stał elastyczny i nie wiadomo, czy ma jeszcze jakieś poglądy osobiste, czy już tylko transparentny się zrobił i przezroczysty. Ja przynajmniej nie wiem, takie się stara być obiektywny. Zauważyłem, że dla kontrastu na stronie głównej s24 umieszcza się zapewne celowo, co by uchodzić za portal nie sprzyjający żadnej ze stron - dwa teksty o tym samym wydarzeniu "propisowki" i "propeowski". Wielokrotnie widywałem "poezje" Autorki na stronie głównej. Owszem zważywszy wartość merytoryczną, poziom i kulturę osobistą, to przewagi strony (użyję podwójnego zaprzeczenia, żeby nie obrazić szanownej Autorki) nie zadymionej nienawiścią i wolnej od demona Antypisa - nie da się ukryć. W ten sposób bowiem nie powiedziałem kto jest zadymiony, owładnięty i opętany, jakby co. Przynajmniej nie wprost.

 

Ale to, że poziomem nie dorastają - to już nie moja wina ani tym bardziej Salonu24.pl. Nikt chyba nie zabrania pisać z sensem i w oparciu o autentyczne wydarzenia, fakty i wypowiedzi. Trudno nie zauważyć różnicy poziomu pomiędzy Ściosem, czy Rolexem a Rudecką. To zupełnie inna platforma.

 

Jest jednak dla Pani dobra nowina. I Pani też może pisać z sensem. Tak, by się nie wstydzić i nie tłumaczyć i nie mieć pretensji. Wystarczy pisać prawdę, o konkretach, a nie o subiektywnych odczuciach, emocjonalnie, w oderwaniu od rzeczywistości i w stylu, którego wstydziłby się przedszkolak posiadający jako taką kindersztubę lub przyzwoitość z domu wyniesioną. Wcale nie musi Pani zmieniać poglądów. Jeśli kocha Pani Platformę, niech kocha dalej, lub nie (bo po przejrzeniu chyba trudno), ale niech pisze bez … nienawiści do PiS. Bez tych sztuczek i uogólnień, które powyżej wykazałem. Owszem może się zdarzyć Kaczyńskiemu, że skłamał lub skłamie. Zazwyczaj jednak nie zamirzając wprowadzić w błąd słuchających, np. w międzyczasie sytuacja się zmieniła. Nie można z tego jednak wyciągać wniosku, że zarówno on, jak i wszyscy "pisowcy" kłamią non stop. To nadużycie. Kłamać non stop to nawet sam Donald nie potrafi. Doceniając jego talent krasomówczy, jednak należy zauważyć, że w każdej bajce jest trochę prawdy, a zgoda buduje.

 

Otóż, żeby pisać z sensem i zgodnie z prawdą należy się wyzbyć w pierwszym rzędzie owej nienawiści do PiS-a i do Kaczyńskiego, bo ona zaślepia i czyni teksty Pani Rudeckiej takimi, jakie je znajduję. I tu dochodzimy do punktu kulminacyjnego - mianowicie życzeń.

 

W dniu tak uroczystym życzę Pani i wszystkim, którzy nienawidzą, by przejrzeli. Nienawiść bowiem jest - moim skromnym zdaniem - formą głupoty i grzechem. Jest przeciwieństwem miłości. A Bóg jest miłością (Deus Caritas Est - ENCYKLIKA, Benedictus PP. XVI) - nie nienawiścią. I umysł opętany szaleńczą nienawiścią do PiS lub do Kaczyńskiego nie jest w stanie popełnić ambitnego tekstu. Słabe teksty - nie lądują na stronie głównej, czego chyba tłumaczyć nie muszę. Czasami się zdarza - ale to właśnie dlatego, że Administracja w trosce o pluralizm wrzuci a contrario  tekst opcji przeciwnej.

 

Jeśli jednak się mylę i oświadczy Pani, że nie nienawidzi - przyjmę to z zadowoleniem i konsekwentnie trzymając za słowo oczekiwał będę wnastępnych tekstach (notkach i komentarzach) potwierdzenia tej deklaracji.

 

Ten swoisty brak równowagi pomiędzy opiniami różnych środowisk politycznych w Polsce, tak charakterystyczny dla Salonu 24 przybiera czasem absurdalne formy promowania tekstów obelżywych, oszczerczych, zawierających insynuacje – a poprzez formułę strony głównej kreujący kłamstwo o Polsce, podawane czytelnikom, jako przeważającą w Polsce opinię.

 

Nie pisałabym o tym w takim dniu jak dzisiejszy, gdyby nie zwyczajne poczucie przyzwoitości i świadomość, że wspomniane teksty dotyczące uczestniczenia przedstawicieli Polski w uroczystościach pogrzebowych Vaclava Hala mają za cel iderzyć propagandowo zarówno w prezydenta Komorowskiego, premiera Tuska , jak i w prezydenta Lecha Wałęsę. W tego ostatniego szczególnie, po ogłoszeniu w ostatnich dniach ostatecznego wyroku sądu, który po trwającym sześć lat procesie oczyścił Wałęsę z oszczerczych pomówień o współpracę z SB, stwierdzając, że SB fabrykowała oskarżające Wałęsę „dokumenty”.

 

"Hala" - powinno być Havla. (To już drugi raz.)

Idem "iderzyć" - uderzyć, chyba, że to nowe słowo od liderzyć i uderzyć utworzone.

 

Nie pisałaby Pani o tym gdyby nie to, żeuderzono jej idoli boleśnie, moim zdaniem, a nie dlatego, że poczucie przyzwoitości - nie oszukujmy się. Przyzwoitość bowiem w tym przypadku nakazywałaby raczej pojawić się na pogrzebie Havla.

 

Nie pisałabym o tym, gdyby nie to, że tandeta, niskie pobudki, prymitywizm zabiegów mających przekonać czytelników, że sąd sądem – a my wiemy swoje.

 

No to wam powiem, jaka jest prawda:

 

Polskę na uroczystościach pogrzebowych Vaclava Hala w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiegoo reprezentował pierwszy (podobnie jak Havel) wybrany w powszechnych, demokratycznych wyborach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, laureat pokojowej nagrody Nobla, legendarny przywódca „Solidarności” i opozycji antykomunistycznej – Lech Wałęsa.

 

Trudno o bardziej honorową i godną obecność Polski w Pradze.

 

Gdyby oprócz Wałęsy pojechał Komorowski lub Tusk to Pani zdaniem nie byłoby bardziej honorowa i godna reprezentacja - tu się trochę Autorce dziwię. To chyba jednak z rozpędu i nie przemyślane do końca? Czyżby Obecność Premiera lub Prezydenta nie miała zdaniem Autorki nic wspólnego z miarą honoru i godności? Albo przynajmniej bardziej honorową i godną tej obecności uczynić nie mogła?

 

Skąd ta pewność? Może Czesi nie wiedzą o tym? Może im się wydaje, że to przyzwoici ludzie są, bo przecież nikt z PiS-u nie jeździł tam, jak nie przymierzając Geremek jakiś na dyfamacje i gorzkie żale (chyba).

 

Nie mam pretensji do lejących krokodyle łzy otumanionych indoktrynacją pisowską i przepełnionych nienawiścią autorów, którzy świadomie poniżając Ojczyznę starają się wywyższać zasługi Havla nad zasługi polskich bohaterów opozycji solidarnościowej.

 

Nie wymagam od nich ani mądrości, ani prawdy, ani patriotyzmu.

 

Ale w imię tej prawdy i patriotyzmu, chcę im i wszystkim innym, próbującym prezentować fałszywy obraz rzeczywistości przypomnieć, że akurat PiS i braci Kaczyńskich Havel uważał za szkodników w polityce i polskiej i europejskiej.

 

 

3 września 2007 roku , kiedy premierem rządu był Jarosław Kaczyński, Havel odbył wizytę w Krakowie, promując swoją najnowszą książkę o charakterze wspomnieniowym Prosim stručně (Tylko krótko, proszę).

 

Na konferencji prasowej na Wawelu, odniósł się do ówczesnej sytuacji w Polsce: "odnoszę takie wrażenie, że jak najwcześniej powinny się odbyć wolne wybory. Uważam, że byłoby w interesie wszystkich obywateli Polski, gdyby na te wybory zostali zaproszeni międzynarodowi obserwatorzy."

 

 

Dwa miesiące później wybory się odbyły i zmiotły rząd PiS i jego premiera J.Kaczyńskiego.

 

To tyle gwoli prawdy, krokodylich łez, śmieszności i głupocie propagandy i swoistej próby zawłaszczenia przez PiS nawet czeskiego bohatera, którego wbrew prawdzie historycznej usiłuje się stawiać ponad  Lechem Wałęsą.

 

A poza tym wszystkim życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

Skoro próba zawłaszczenia jest nam zarzucana, to pozwolę sobie jako wyborca "pisowski" (głosowałem ostatnio na PiS-a) nadstawić drugi policzek i wrzucić kilka cytatów:

 

"Kłamią wszyscy, którzy wmawiają nam, że polityka jest brudna."

 

"Jaki z tego wszystkiego wypływa wniosek?

Z całą pewnością nie brzmi on, że zajmowanie się polityką jest niesłuszne, ponieważ polityka z założenia demoralizuje.

Wynika coś innego: polityka jest sferą działalności ludzkiej, która stawia zwiększone wymagania moralności, zdolności krytycznej auto­refleksji, autentycznej odpowiedzialności, gustowi i taktowi, umie­jętności wniknięcia w dusze innych, poczuciu umiaru, pokorze. To zajęcie dla ludzi o wyjątkowej skromności oraz niezakłamanych. Kłamią wszyscy, którzy wmawiają nam, że polityka jest brudna. Poli­tyka to po prostu praca dla ludzi nieskazitelnie czystych, gdyż właś­nie uprawiając politykę, można się nader łatwo ubrudzić moralnie. Tak łatwo, że mniej czujna osoba może tego w ogóle nie zauważyć.

Polityką zatem powinni się zajmować ludzie wyjątkowo czujni i wyjątkowo uczuleni na towarzyszącą jej dwuznaczną ofertę egzys­tencjalnej autoafirmacji.

Sam nie wiem, czy należę do tego typu ludzi. Wiem tylko, że skoro objąłem swój urząd, powinienem się do nich zaliczać.  GIZ 3MIASTO:Vaclav Havel: "Polityka nie jest brudna"

 

"Polityka bez etyki jest tylko walką o władzę"

 

"Prawda i miłość muszą zwyciężyć nad kłamstwem i nienawiścią"

 

"W imię prawdziwej przyjaźni z Rosją należy z nią rozmawiać jak równy z równym (...). Szacunek do Rosji nie powinien nam pozwalać na to, aby traktować ją jak upośledzonego, chorego czy jak dziecko, które wymaga specjalnej troski i którego kaprysy, choćby nie wiem jak niebezpieczne, należy rozumieć i tolerować."

 

"Żyjemy (...) w pierwszej cywilizacji ateistycznej, czyli w cywilizacji, która utraciła związek z nieskończonością i wiecznością. Dlatego przeważa w niej zawsze korzyść krótkotrwała nad długotrwałą. Ważne jest, czy jakaś inwestycja zwróci się w ciągu dziesięciu albo piętnastu lat, a mniej ważne, jak wpłynie na życie naszych potomków za lat sto."

V.Havel

I jak to się ma do obecnej naszej wiedzy na temat 10.04.2010 roku? Gdzie tu prawda?

MAREKTOMASZ 23 2171  | 24.12.2011 13:03

 

<http://1maud.salon24.pl/375849,klamstwo-z-pieczecia-kancelarii-prezydenta#comment_5479485>


 

Radujmy się - Chrystus nam się narodził. Oby narodził się też w naszych sercach. Życzę Pani, by miłość (prawdziwa) zagościła w moim i w Pani sercu, i by Pani notki (pełne miłości i prawdy, a nie nienawiści) były często umieszczane na stronie głównej.

 

Zobacz galerię zdjęć:

http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka