Zaczął oczywiście sam Premier, znany z filmu "Nocna zmiana", gdzie wygłosił kluczową kwestię "Panowie, POliczmy głosy".
Dzisiaj tako rzecze:
"Możecie krzyczeć „Solidarność” ale i tak będziecie PiSem".
Powiedział tak przed chwilką Premier Donald Tusk - czyli w piątek, 11 maja 2012 około 13:05 z mównicy sejmowej – broniąc „reformy emerytalnej”.
"Według doniesień z Twittera posłowie PO krzyczeli do Jarosława Kaczyńskiego "Zadzwoń do Lecha, zapytaj". Wcześniej Jarosław Kaczyński stwierdził, że premier Tusk i jego ludzie są odpowiedzialni za poziom grubiaństwa w polskim życiu politycznym na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o Polakach". Później Ludwik Dorn przywołał Mussoliniego. A Palikot dorzucił słowa o "wysłaniu brata na śmierć do Smoleńska". Przypomnijmy - Parlament Rzeczypospolitej Polskiej zajmuje się dziś ważną dla 38 mln. Polaków reformą emerytur."
Informuje Gazeta
Z Twittera:
Takie czasy hołota w sejmie RT@Piechula Posłowie PO krzyczą do JK: "Zadzwoń do LK, zapytaj, he he he!"
Takie czasy hołota w sejmie RT @Piechula Posłowie PO krzyczą do JK: "Zadzwoń do LK, zapytaj, he he he!"
Posłowie PO krzyczą do JK: "Zadzwoń do LK, zapytaj, he he he!"
Retweeted by FelixFelicis
A ulubiony poseł Biedroń, jakby odwrócił kota do góry (_!):
"JK należy w kaftanie wyprowadzić do związkowców, niech go nauczą sprawiedliwości i tego, jak się rozmawia"
Czy im się światy poprzestawiały?




Komentarze
Pokaż komentarze (19)