Okazuje się, że złotych, bo nie dosłyszałem, czy to chodziło o Euro, Dolary, czy też PLN-y. No ale dobre i złotówki, chociaż mają mniejszy kurs od Euro i od Dolara. Tylko, tak się zastanawiam:
- czy oni tam w Brukseli to mają tyle złotówek
- czy już przywiózł, w związku z informacją Wprost „Tusk jedzie do Brukseli po 300 miliardów” datowaną "2012-06-27 16:29”
- no i generalnie główne mam pytanie takie - dlaczego się o tym nie dyskutuje na debacie?
Już chyba jest PO powrocie, znaczy się z tej Brukselki, nie mylić z Kapustką, tylko nie dotarły do mnie wiadomości w tej sprawie i nie posiadam w związku z powyższym rzetelnej wiedzy w tym temacie, mianowicie kapusty w kwocie 300 miliardów złotych polskich, czyli kapuchy. Zresztą nawet się specjalnie nie dziwię, bo wiadomo, przy przewozie takich sum obowiązują (a wiem coś o tym) specjalne przepisy i środki ostrożności, być może informacja została nawet utajniona na czas bliżej nieokreślony. Walizki specjalne, bo w jednej się nie zmieści 1500 paczek (*jeśli w banknotach o nominale 200 PLN), czyli 150 dużych paczek, takich z tych mniejszych wiązanych po 10, to jakieś 12 walizek wyjdzie. Do tego trzeba przynajmniej 6 zaufanych chłopa. Konwój opancerzony, ochrona, broń długa, może nawet osłona z powietrza F16, działka jakieś i granaty. Nic dziwnego, że utrzymują w tajemnicy.
To może i dlatego pominęli też w debacie. No ale, żeby nie zaprosić…
Nie dość, że nie zaprosili ministra właściwego, obecnego i byłego - jak donosi bloger Stary
to jeszcze oprócz tych kompetentnych i ważnych osobistości nie zaproszono jak widzę i sygnalizowałem już wcześnie wskazując zagrożenia i stosowne unormowanie prawne w notce Debata bez Głównego Rzecznika? Pana Sekuły Ireneusza, Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Nieobecność tego ostatniego wydaję się być niepokojąca, w szczególności w związku z sygnalizowaną 3 dni temu, przez samego Pana Ministra Właściwego ds finansów Jana Vincenta vel Jacka R, katastrofą:
I tu właśnie dostrzegam niebezpieczeństwo. Tylko nie potrzeba się od razu unosić i obrażać, tego nie pochwalam:
„Nie pojawię się na debacie gospodarczej PiS. To byłoby w złym guście”.
Panie Ministrze, de gustibus non est disputandum, tu jednak nie ma co się dąsać i pokazywać swoje upodobania czy gusta, albo fobie, to sprawa wagi państwowej, tu ratować finanse (finance) trzeba!
Przed katastrofą! By żyło się lepiej, wszystkim!
Panie Ministrze, proszę jeszcze raz przemyśleć i niezwłocznie przybyć na ratunek, pomimo zrozumiałych awersji i uprzedzeń, bo zgoda buduje! Niech Pan Polskę, znaczy Wyspę Zieloną nam uratuje, znaczy ratuje (*help po anielsku).



Komentarze
Pokaż komentarze (7)