Inspiracja: Złe twarze
Pora już chyba skończyć zabawę z przedstawianiem podobizn umiłowanych. Popełniłem kilka notek w tym temacie, z cyklu Ludzie Platformy, zapoczątkowanego i sprowokowanego poniekąd przez "prostą kobietę". Na koniec nastał czas na przedstawienie pozostałych postaci. Nie będę jednak za Was podejmował decyzji, czy to złe twarze, czy też dobre. W końcu to nie ja "decyduję o tym, co jest polską racją stanu", a co nią nie jest. Ocenę pozostawiam ewentualnym Czytelnikom / Ogladaczom :).
Miłego oglądania.
A ponieważ dobór zdjęć w albumie może się wydać tendencyjny, dla równowagi poniżej wklejka z oficjalnej strony Partii Miłości i Postępu www.platforma.org/pl/platforma/. Dodam jednak, że pasjami lubiłem słuchać Posła Tomasza Tomczykiewicza, reprezentującego Region Śląski PO. Szkoda, że już nie jest mi dane Go słuchać tak często. Ten akcent z moich znajomych potrafi chyba tylko Anka zpapugować. Przyznam, że się trochę uśmialiśmy i o to chyba chodzi, w końcu uśmiech też jest w logo PO RP. Zresztą bezkonkurencyjny poseł Tomczykiewicz doceniony został nie tylko przez nas, jak czytam na stronie www.platforma.org/pl/platforma/ludzie/pokaz/422:
"Już w 2003r. wybrano go na przewodniczącego PO Regionu Śląskiego; ponownie objął tę funkcję w 2006 r. W 2010 r. po raz trzeci został wybrany na szefa śląskich struktur PO. Wynik głosowania dobrze obrazuje jego pozycję na Śląsku - nie miał nawet kontrkandydata, a spośród 648 delegatów na zjazd, tylko 21 nie udzieliło mu poparcia."
Nieinteresującym się polityką, umiłowanymnaszymbraciom młodszym, wykształconym, niekoniecznie z Górnego Śląska, może jeszcze wypada pod / do / powiedzieć, że Pan Tomczykiewicz to ten drugi od lewej w dolnym rzędzie. Ten za równie barwną, a nawet bardziej piękną polszczyzną władającą "posłanką" Danutą Pietraszewską. W końcu ponoć:
"Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim."
jak czytam na stronie www.platforma.org/pl/platforma/ludzie/pokaz/11. No i ma te zasady, a przynajmniej jedną, podobno:
"W rodzinie, naczelną zasadą wychowania było „nie przynosić wstydu rodzicom”, której to zasady zarówno ona jak i jej rodzeństwo przestrzegali.".
Słuchać tych dwoje to rozkosz dla ucha, szkoda, że ostatnio nam dostęp do wystąpień tych światłych posłów Ziemi Śląskiej w sposób znaczny ograniczono, ale walczymy o wolność słowa. Słyszałem, że jakiś marsz był nawet ostatnio w Warszawie. Wprawdzie może i nie zgromadził wszystkich zasłużonych obrońców demokracji, ludzi światłych i wesołych, a ponadto był to podobno raczej niewielki ilościowo i Antydemokratyczny Marsz Ponuraków, niemniej jednak w słusznej sprawie. Zdecydowanie popieram, chociaż osobiście nie uczestniczyłem tym razem, niemniej jednak chciałem i planowałem, ale nie wyszło. Może następnym razem. No to do zobaczyska:).



Komentarze
Pokaż komentarze (18)