jmalos jmalos
260
BLOG

Wyrzuć pralkę, uratuj planetę

jmalos jmalos Technologie Obserwuj notkę 12
Zaczęło się od zwykłej awarii, pralka przestała działać. Jednak im głębiej wchodziłem w przyczynę usterki, tym bardziej oczywiste stawało się, że nie chodzi tylko o jedno łożysko.

Moja pralka Bosch Classixx 6 odmówiła posłuszeństwa. Diagnoza jest  banalna uszkodzone łożysko bębna. Nie jest to żadna egzotyczna awaria. Łożyska pralek pracują pod dużymi obciążeniami. Można wręcz powiedzieć, że prędzej czy później ich zużycie jest nieuniknione.
W normalnym świecie wymiana łożyska powinna być rutynową naprawą w serwisie albo nawet we własnym zakresie. Kilkadziesiąt złotych za części, kilka godzin pracy własnej i urządzenie może działać kolejne lata. Tutaj jednak jest niespodzianka. Producent uznał, że wymiana łożyska nie jest przewidziana. Łożyska zostały ukryte wewnątrz zgrzewanego, nierozbieralnego zbiornika z tworzywa sztucznego. W efekcie próbując zdiagnozować problem co dzieje się z łożyskiem, musiałem rozciąć szlifierką fabrycznie zgrzewany zbiornik, uszkadzając przy tym część jego mocowań i de facto niszcząc konstrukcję zaprojektowaną jako nierozbieralna.

image

Mam teraz praktycznie dwie możliwości:
 - albo zamówię cały zespół piorący w cenie nowej pralki,
 - albo wyrzucę pralkę i kupię nową.

Co wyrzucam na śmietnik w  tzw recyklingu
Przeciętna pralka zawiera około 30–40 kg stali, 5–10 kg tworzyw sztucznych, miedź w uzwojeniach silnika i przewodach, aluminium, elektronikę zawierającą metale ziem rzadkich oraz metale szlachetne.
Łącznie jest to około 60–80 kg materiałów, których wydobycie, transport i przetworzenie wymaga zużycia energii oraz pozostawia ślad środowiskowy. Nie mówimy o dodatkowej pracy człowieka zarówno w tzw recyklingu jak i produkcji nowego sprzętu, praca ta mogłaby być wykorzystana w ważniejszych zadaniach. 

Producenci na cenzurowanym 
Chciałem zrobić listę złych producentów ale sprawa nie jest prosta, wszyscy mają coś na sumieniu.
Jeżeli głównym kryterium jest możliwość wymiany łożysk to najlepiej wypadają LG Electronics i  Amica
 natomiast  najgorzej wypadają m.in. Whirlpool, Indesit, Candy czy Hoover.
Jest to tylko orientacyjny ranking naprawialności na podstawie danych z internetu. Dla przykładu wyróżniona przez mnie Amica również przyznaje, cytuję „W większości pralek Amica dostępne są wymienne łożyska (...) istnieją także modele, w których łożyska są zintegrowane i nie można ich wymieniać pojedynczo.”

Skala problemu
Opisana historia z łożyskiem to  problem nie tylko pralek. Właściwie każde urządzenie powszechnego użytku jest projektowane obecnie w sposób, który budzi poważne  wątpliwości z punktu widzenia ekologii. W nowoczesnych  konstrukcjach samochodów stosuje się tzw. zespoły piasty (hub assembly)  gdzie łożysko jest trwale połączone z piastą, często czujnikiem ABS a czasem również  z pierścieniem impulsowym ABS, stanowiąc jeden nierozbieralny moduł. Pozostając przy samochodzie  kolejnym przykładem błędu projektowego albo celowego utrudnienia naprawy  jest reflektor samochodowy LED który zaleca się wymieniać  w całości. Inny przykład utrudniania życia  użytkownikowi samochodu  to  klejone moduły akumulatorów w samochodach elektrycznych. Podobnie  nierozbieralne i trudno naprawialne są  moduły elektroniczne. Producenci bardzo starają się o brak możliwości ich naprawy albo przeprogramowania. Dla modułu parkingowego Valeo 259904647R który kiedyś naprawiałem nie znalazłem  dokładnego schematu a nawet podstawowych informacji technicznych.  W modułach samochodu  są również utrudnione albo wręcz zablokowane tak zwane techniki  „głębokiego” dostępu Bench mode (na stole). Rozebranie i przeprogramowanie takiego modułu często ratuje samochód przed wyrzuceniem  na złom,  kiedy na przykład mamy uszkodzony transponder immobilizera (element kluczyka) albo kiedy zgubiliśmy kluczyk.
Podsumowując  oprócz łożysk jest wiele innych elementów źle zaprojektowanych, z brakiem poszanowania  dla ekologii i  mających na celu utrudnienie albo uniemożliwienie użytkownikowi naprawę urządzenia.

Prawo do naprawy – regulacje UE, które idą wolniej niż plastikowe nakrętki
W odpowiedzi na ten problem Unia Europejska wprowadza koncepcję „Right to Repair” (prawo do naprawy), której celem jest wymuszenie na producentach projektowania urządzeń łatwiejszych w serwisowaniu, z dostępem do części zamiennych i dokumentacji technicznej.
Problem w tym, że tempo wdrażania tych zmian jest bardzo powolne. Zdecydowanie wolniejsze niż wprowadzanie regulacji widocznych w codziennym życiu konsumentów, takich jak choćby słynne już przytwierdzone nakrętki do butelek.

Co powinienem zrobić?
Moje pole manewru jest teraz niewielkie, mam dwie możliwości. 
1/ Ratować pralkę. Po wymontowaniu, rozcięciu i uszkodzeniu zbiornika co już zrobiłem, mogę wymieniać łożyska, skleić i zespawać połówki obudowy bębna,  przerabiając całkowicie konstrukcję, tak aby urządzenie mogło działać dalej.
2/ Ratować planetę,  czyli według obecnej  procedury wyrzucić pralkę na składowisko odpadów, kupić nową i zaakceptować logikę współczesnej konsumpcji, w której naprawa staje się problemem, a wymiana całego urządzenia jest przedstawiana jako rozwiązanie. Następnie z narastającym sceptycyzmem wysłuchiwać kolejnych apeli o oszczędzanie zasobów i ochronę środowiska.


jmalos
O mnie jmalos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Technologie