0 obserwujących
67 notek
18k odsłon
366 odsłon

Trzy proste pytania

Wykop Skomentuj18

Proszę o chwilę refleksji i odpowiedzi samemu sobie na następujące trzy pytania.

1.     Kogo spośród Waszych bliższych lub dalszych znajomych pracujących w państwowym urzędzie lub państwowej firmie spotkał zawodowy awans?

2.     Kto spośród Waszych bliższych lub dalszych znajomych znalazł zatrudnienie w państwowym urzędzie lub państwowej firmie?

Pytanie trzecie jest pytaniem najważniejszym, a brzmi ono tak:

3.Jakie były motywy, przyczyny awansu lub przyjęcia nowych pracowników?

W zasadzie odpowiedź na ostatnie kluczowe pytanie może być dwojakiego rodzaju:

a.     Kwalifikacje, talent, umiejętności.

b.    Brak talentu, lub talent przeciętny (na rynku są lepsi), ale … i to jest „umiejętność”

dzisiaj zasadnicza, znajomość lub jeszcze lepiej powinowactwo z aktualnie rządzącymi szefami urzędów, czy spółek.

 

Ja odpowiadam (b) i intuicja mi podpowiada, że zdecydowana większość czytelników także wskaże ten sam wariant odpowiedzi. Bazując na własnych doświadczeniach, a są one dosyć bogate: środowisko państwowych uczelni wyższych, państwowych firm, państwowych i samorządowych urzędów, jednoznacznie mogę stwierdzić. Bez znajomości ani rusz. Model „BMW Bierny Mierny Wierny” wrócił. Bez politycznej rekomendacji lub pokrewieństwa szanse na zatrudnienie, lub zawodowe awanse w państwowych podmiotach są bliskie zeru. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nawet najgłupszy prezes (szczególnie firm technicznych) musi zatrudnić, a czasami awansować profesjonalistów. Polityczny komisarz nie obsłuży obrabiarki, bloku energetycznego itp. Ale to są wyjątki potwierdzające regułę. W ostatnim czasie wiele rozmawiałem ze swoimi znajomymi, pracownikami różnych firm z regionu bełchatowskiego, którzy potwierdzają to co napisałem wyżej. Według ich opinii jest jeszcze gorzej, rozbudowa republiki kolesiów nabrała w ostatnim okresie jeszcze większego tempa. Karuzela zmian, wpychania swoich na stanowiska wiruje coraz szybciej.

 

Do czego doprowadzi ten wszechobecny i narastający nepotyzm? Odpowiedź jest prosta. Do upadku firm i paraliżu urzędów, a w konsekwencji kryzysu społeczno-gospodarczego całego państwa. Tylko takie kraje osiągają dobrobyt, które realizują politykę konkurencji talentów i umiejętności. Jesteś zdolny, pracowity, uczciwy – to idziesz do góry, awansujesz. Nie posiadasz tych cech, zostajesz w drugim, trzecim szeregu. Ten mechanizm konkurencji talentów nadaje prorozwojową żywotność całemu systemowi społeczno-gospodarczemu. Sprawia że system znajduje się w stanie ciągłego kreatywnego, innowacyjnego poszukiwania. „Wiara i wyobraźnia są największymi dobrami kapitałowymi”, pisał wybitny amerykański ekonomista George Gilder. I miał rację, jedynie kreatywność wolnych ludzi mających możliwości rozwoju, jest jedyną gwarancją wzrostu i rozwoju. Mechanizm odwrotny tzn. promujący aroganckich politycznych quasi półanalfabetów, czy też niewolników nie mających własnego zdania, tych biednych „potakiwaczy” klepiących nieustannie, „tak jest, tak, tak panie kochany prezesie” jest prostą drogą do upadku systemu, a jedyny rynek jaki mogą oni rozwinąć to rynek wazeliny „Nic nie jest bardziej mordercze dla wzrostu i rozwoju niż przekonanie, że wysiłek, talent nie będzie nagrodzony, że świat jest ponurym i dyskryminacyjnym miejscem, w którym jedynie rabusie i specjalnie faworyzowani mogą iść do przodu.” – tak pisał wspomniany już George Gilder. Ja się zgadzam z tą tezą, uważam że nie tędy droga do dobrobytu, a Państwo jak sądzą?

 

Dr Piotr Grabowski

 

http://piotrkovskie.pl/index.php/glowna/kraj/229-trzy-proste-pytania

 

 

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale