Byłem w Krakowie.
1200km w dobę z groszami.
Za pożyczone pieniądze.
Warto było.
Widziałem tłum.
Nie taki, jak bym tego pragnął, ale jestem pozytywnie zaskoczony, spodziewałem się czego innego.
Spodziewałem się w zdecydowanej większości ludzi starszych niż ja, mam 33 lata, tymczasem ten tłum stanowili ludzie w moim wieku i młodsi. Elegancko ubrani, z symbolicznymi kwiatami i Polskimi flagami. Czułem się trochę zakłopotany w swoich czarnych bojówkach i wojskowej kurtce, nie mam gajerka w który się mieszcze, tym tylko mogę się usprawiedliwić. Byli bardzo poważni i skupieni. To nie był znany z mediów elektorat PiSu, to nie były legendarne Mochery, po rozmowach powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, to byli młodzi, wykształceni, z wielkich miast. Nieważne z jaką partią Oni dziś sympatyzują, ważne że tam byli i stanęli na wysokości zadania. Nie jest źle. Będzie lepiej. Nie spieprzmy tylko tego.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)