Piotr Sobieski Piotr Sobieski
227
BLOG

I tak się trudno rozstać

Piotr Sobieski Piotr Sobieski Polityka Obserwuj notkę 0

Aż o taką naiwność Pawła Poncyliusza to nie podejrzewam. Wystawia on na ciężką próbę nerwy wodza Jarosława Kaczyńskiego. Oświadcza, że robi wszystko, aby przywrócić na łono partii wyrzucone na polityczny bruk Joannę Kluzik-Rostkowską i Elżbietę Jakubiak. Oświadcza to na konferencji prasowej kandydata na prezydenta Wejherowa, Macieja Łukowicza. Łukowicz rekomendowany jest przez uważaną za skompromitowaną i wrogą Platformę Obywatelską. Poncyliusz zagajony o ewentualne powstanie nowej partii ani się zająknie. Oczekuje na decyzję Rady Politycznej PiS i deklaruje lojalność wobec banitek.

Poncyliusz potrafi zaskoczyć i to mnie cieszy. To nie naiwność polityczna. To gra według własnych zasad. Udział w wiecu i konferencji kandydata PO jest "wyrazem sprzeciwu wobec wojny na górze, która niczemu nie służy", jak powiada Poncyliusz. Ratuje swoją partię taką jaką chciałby aby była. To nie PiS Kaczyńskiego, ale PiS Poncyliuszów, Rostkowskich, Jakubiaków, Kamińskich Bielanów i innych. PiS z ludzką twarzą a nie z obliczem wykrzywionym bólem i ustami pełnymi frazesów, miotającymi razy, żądającymi zemsty! Taki PiS ma szanse wygrywać, bo o to chodzi w polityce. Zanim jednak Polacy znowu uwierzyliby w partię Kaczyńskiego, na jej marginesie musieliby się znaleźć Ziobro, Kempa, Kurski, Błaszczak czy Czarnecki. Ten sam Richard Czarnecki podejrzewany jest o telefon z niemoralną propozycją do Michała Kamińskiego i, jak się okazuje, również Marka Migalskiego. Podobno, kto dzwonił i do kogo jeszcze, ma się okazać w odpowiednim momencie.

Pewnie powtórna metamorfoza nie jest możliwa w PiS-ie. I to nie dlatego, że trudniej byłoby tym razem przekonać elektorat o prawdziwości intencji, ale dlatego, że przeciwnicy Poncyliusza, twardy partyjny beton PiS-owski, droższy jest Jarosławowi Kaczyńskiemu niż Poncyliusz i s-ka. Rozłamu w PiS-ie nie ma. Tak to zapewne wygląda z pozycji Kaczyńskiego. Ci, którzy się wykruszają nigdy nie byli traktowani poważnie, anie przez niego, ani przez jego ścisłe, wierne otoczenie. Zapewne większe poważanie ma w tym gronie wspomniany Czarnecki niż Poncyliusz.

Gra jednak się toczy. Poncyliusz czeka na swój ostatni akt w PiS-ie. Ołdakowski zrezygnował w członkowstwie w klubie parlamentarnym PiS, Jakubia i Kluzik-Rostkowska znalazły się poza nim automatycznie, tak przynajmniej oznajmił Błaszczak. Szkoda jednak byłoby, gdyby Poncylisz nie podjął próby utworzenia nowej partii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka