Pani Wasserman z Panią Kochanowską wyszły na znak protestu ze spotkania z premierem. Ten podobno śmiał powiedzieć, do p. Kochanowskiej, że jest bezczelna. Dementuje to Paweł Deresz, który mówi, że ta konfabuluje. Wassermanówna z kolei miała żal, że to premier mówił a nie ona. Nie pojmuje też dlaczego nagrania z czasnych skrzynek nie są dosępne publicznie. Proponujemy wydanie plyty CD i lansowanie ostatnich minut lotu w listach przebojów. A Gosiewska stwierdział, że Tusk niektórych obrażał.
Całe śledztwo i jego wyniki są chyba hańbiące dla niektórych. Mgła była naturalna, nie wykryto magnesu, nikogo nie dobijano strzałem w tył głowy. I jak tu teraz wmawiać, że jego uczestnicy byli bohaterami a nie zwykłymi pasażerami feralnego lotu. Ale co tam. U nas takich pasażerów chowa się na Wawelu!


Komentarze
Pokaż komentarze (23)