W trwającym już jakiś czas sporze między premierem Cameronem a prezesem Kaczyńskim, dziś nowa odsłona. Kaczyński wyciągnął list, w którym Cameron gratuluje mu, że nie przyjął kondolencji od premiera Rosji, Władymira Putina.
Przypomnijmy, że sprawa gratulacji wypłynęła przy okazji wywiadu, jaki dla amerykańskiej mutacji Newsweeka udzielił niedawno Jarosław Kaczyński. W wywiadzie ujawnił on, że premier Wielkiej Brytanii Dawid Cameron pogratulował mu, że ten nie przyjął kondolencji z rąk Władymira Putina. Zaprzeczył tej informacji szef gabinetu Camerona. Zgodnie z jego słowami w czerwcu, gdy premier Cameron wyrażał współczucie Kaczyńskiemu „nie rozmawiano o katastrofie ani o późniejszych wydarzeniach”. Tą informację potwierdził europoseł Michał Kamiński, który był przy rozmowie i ani w wersji polskiej ani angielskiej nie było mowy o odrzuconych kondolencjach Putina ani gratulacjach za ich odrzucenie.
List Camerona, który ujawnia Kaczyński, to kolejny etap w tej sprawie. W całości publikują go portale informacyjne w Polsce, z zaznaczonym fragmentem, mającym świadczyć o prawdomówności szefa PiS. Tekst brzmi tak: „Your dignity and courage, both first in Russia and in the public ceremony in Warsaw, has been truly remarkable.” Nie jestem specem od niuansów językowych w notach dyplomatycznych, czy oficjalnych pismach angielskich, ale na moje, to Cameron wyraża uznanie Kaczyńskiemu, że ten dobrze znosi trudną sytuację, w jakiej się znalazł. Dobrze, a nie źle!
Ciekawe kto się nabierze na insynuacje Kaczyńskiego? Zgodnie z pierwszą wersją wypadków, gratulacje Cameron składał mu w trakcie czerwcowego spotkania. Teraz znalazł się na to także i „kwit”. Bez wahania prezes PiS-u ujawnił korespondencję premiera Wielkiej Brytanii, dla poparcia swoich racji, nie bawiąc się zbytnio w konwenanse. Tak czy inaczej, Kaczyński słyszał to, co chciał słyszeć, a z tego co robi widać, że polityka zagraniczna nie jest jego mocną stroną. Zresztą czy w ogóle cokolwiek jest mocną stroną tego człowieka, prócz mieszania, mataczenia, skłócania i wywoływania skandali? Gafa goni gafę, czemu trudno się dziwić. W końcu doradza mu była minister Fotyga. Kaczyński daje się we znaki już nie tylko premierowi Tuskowi, ale także Cameronowi i Putinowi. Taki to już typ! Głupia sprawa. Ciekawe czy obdarzony atencją Kaczyńskiego polityk z Down Street ma minę, jakby mu ktoś narobił w kieszonkę?


Komentarze
Pokaż komentarze (142)