Rozpętała się burza wokół odebrania praw rodzicielskich. I to wcale nie dlatego, że ktoś śmie odbierać rodzicowi dziecko (które katowane, zabijane nie jest), ale dlatego , że padło magiczne słowo LESBIJKA! I to nie był wcale temat główny w procesie upaństwawiania!
Co tydzień z pewnością takich spraw jest dziesiątki, ale odruchy działają!
Jak dalece daliśmy sie wszyscy zmanipulować reagując ja niewolnik z "Wykopalisk" Teya, któremu gdy pozostawić wybór: czy chce by go przylać "pałą czy trzcinką" rozumuje juz tylko w zakresie tej alternatywy. Zupełnie nie pamięta, że jako WOLNY CZłOWIEK lany nie był wcale... Tak i my nie zastanawiamy się nad tym, ze państwo, póki dziecku - jak każdej innej osobie - nie dzieje sie ewidentna krzywda. Nic do naszych dzieci nie powinno mieć!
A pro po pamięta ktoś przypadek rodziny której odebrano dzieci bo "nie mieli telewizora" i "dużo ze soba rozmawiali" - to dopiero jest zbrodnia!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)