5 obserwujących
101 notek
95k odsłon
  728   0

Kometa Holmes piewcą modelu elektrycznego

W przeciągu dwóch dni koma komety rozrosła się w tak ogromny i jasny dysk, że była widoczna z Ziemi gołym okiem, chociaż nigdy nie zbliżyła się do Słońca bardziej, niż Mars, a kiedy nagle wybuchła, poruszała się OD Słońca.

Podczas, gdy struktura komy wyjaśnia sama siebie, dżety pojawiają się jako strugi wypływające z centrum. Ich źródło jest całkowicie enigmatyczne, o ile nie niedorzeczne, przy zwykłych założeniach co do komet.

"To jest prawdziwie niebiańska zagwozdka"... "Absolutnie niezwykłe", powiedział Pau Lewis, dyrektor astronomii na Uniwersytecie w Tennessee.

Zachwyt astronomów wypływa z faktu, iż biorąc pod uwagę dystans od Słońca, słoneczne ciepło nie daje wystarczającego wyjaśnienia dla takich erupcji (z drugiej strony, wiele komet przelatuje bardzo blisko Słońca nie rozpadając się, choć, zakładając ich "śnieżną" naturę, z pewnością powinna - tłum.). Co gorsza, kometa poruszała się w stronę OD Słońca. Więc teraz, astronomowie próbujący wyjaśnić te anomalie zaczynają chwytać się brzytwy. Powyrywawszy sobie trochę włosów, stworzono najpowszechniejszą jak dotąd spekulację, że przyczyną są "zatopione dziury" w jądrze komety. Ale trywialnym jest, że niemal niemierzalna grawitacja weryfikuje to "wyjaśnienie" - brakuje po prosty siły, która spowodowałaby "tonięcie" powierzchni.

Jedynym innym wyjaśnieniem jest kolizja komety z innym obiektem. Scenariusz taki, według szacunków samych astronomów, jest niewyobrażalnie nieprawdopodobny.

Aczkolwiek, jeśli kometarne zjawiska są spowodowane niemal wyłącznie ciśnieniem elektrycznym, pozostaje pytanie, jak to możliwe, aby kometa poruszająca się OD Słońca, doświadczyła nagłego wyładowania. W przypadku komety Holmes, można by wyciągnąć wniosek, że ani podejście konwencjonalne, ani model elektryczny nie są w stanie wyjaśnić zaobserwowanych fenomenów. Ale faktycznie, spojrzenie elektryczne, bazujące na nowej wiedzy o środowisku naszego układu słonecznego, pozwalają zadowalająco wytłumaczyć zachowanie komety Holmes.

Podczas swojej ostatniej wizyty, kometa Halley'a dostarczyła istotnej wskazówki. Gdy oddalała się już od Słońca, będąc poza orbitą Saturna, doświadczyła dużej erupcji, która nie tylko pozostała niewyjaśniona do dziś, ale też zdała się wygodnie wysunąć z pamięci astronomów. Inne komety, jak np Halle-Bopp'a, zaczęły wybuchać "przedwcześnie", będąc jeszcze w lodowej otchłani poza orbitą Jowisza. Wiele komet doświadczyło nieprzewidzianych wybuchów, niezmiernie trudnych do wytłumaczenia w kategorii parujących kawałków lodu. Szereg komet doświadczył również całkiem niewytłumaczalnego rozpadu na części.

W ujęciu elektrycznym, takie nieprzewidziane zachowanie można powiązać z przerwaniem osłony plazmowej, jaka tworzy się wokół każdego naładowanego elektrycznie ciała w kosmosie. Zachowanie to jest dobrze udokumentowane w laboratorium. Osłona plazmy izoluje naładowane ciało od naładowanego środowiska plazmowego, a w ścianie osłony, zwanej podwójną warstwą, tworzy się silne pole elektryczne. Kiedy taka ściana się rozpadnie, rezultatem może być wybuchowa niestabilność w akompaniamencie wyładowań elektrycznych. Innymi słowy, naładowane ciało może wykazywać małą ilość niezwykłych efektów, dopóki nie dojdzie do naruszenia osłony.

Takie naruszenie może mieć miejsce, gdy jedna osłona plazmowa penetruje drugą. Fenomen ten, widoczny w laboratorium, kieruje naszą uwagę na strukturę plazmy środowiska Słonecznego oraz na unikalne osłony plazmowe wokół planet. Gdziekolwiek nie zabrałyby nas nasze sondy, wszędzie odkrywamy nowe poziomy struktury, a wszystko to z elektrycznymi implikacjami. W "magnetosferze" Wenus astronomowie ze zdumieniem odkryli koherentne sznury lub "włókniste rzeczy". Sonda New Horizonts odkryła osobliwe komórkowate skupiska, poruszające się w duł plazmowego ogona Jowisza. Samo Słońce jest zanurzone w strukturach plazmy z granicami i podwójnymi warstwami, kosmiczne laboratorium do badań.

Co więc mogło przydarzyć się komecie Holmes? Nie jest to typowa kometa. Ekscentryczność jej orbity jest minimalna. Faktem jest, że bardzo blisko jej do asteroidy. I astronomowie pomału zauważają, że rozgraniczenie pomiędzy asteroidami a kometami nie jest takie oczywiste, jak im się to z początku wydawało. Zdarza się, że asteroidy prezentują kometarne ogony, jak np asteroida Chiron, u której widziano ogon, gdy orbitowała między Saturnem a Uranem około 1988 i 1989 roku. Obecnie jest ona oficjalnie zakwalifikowana zarówno jako asteroida, jak i kometa. Podczas gdy elektryczne naciski na kometę Holmes były by minimalne, jak w przypadku asteroidy o niezbyt eliptycznej orbicie, nie jest bezpodstawnym założyć, że jej otoczka plazmowa pozostawała nienaruszona - dopóki nie spenetrowała, lub nie została spenetrowana, przez inną, o wystarczającej różnicy potencjałów pomiędzy swoimi bliźniaczymi warstwami, aby spowodować erupcyjną zapaść.

Interesujące jest, że orbita komety Holmes przecina ekliptykę w czasie swojego pobytu blisko Marsa. Jest więc pewne, że otoczka plazmowa Marsa, przeniknąwszy otoczkę komety, sprowokowała słynne załamanie. Chociaż nie jest to kwalifikowane dzisiaj jako spójna hipoteza, jest to rodzaj problemu podniesiony przez model elektryczny, który wciąż jest systematycznie ignorowany przez astronomię głównego nurtu.

Jak napisaliśmy, kosmiczna społeczność naukowa pozostaje milcząca na temat tajemnic komety Holmes. Nauka o kometach jest w stanie niezaprzeczalnego kryzysu i nic krótkiego, poza intelektualną rewolucją, nie uratuje jej przed beznadziejnym zakłopotaniem. Porażki standardowego modelu komet są nadzieją dla fizyków elektrycznego wszechświata, gdyż mogą skłonić astronomów i astrofizyków ponownego przejrzenia rzeczywistych dyscyplin elektrodynamiki i badań plazmy - dyscyplin, których nie powinno się pomijać.

* * *

Kometa Holmes. Widoczna ogromna koma, utrzymujaca się mimo wiatru słonecznego, oraz niebieskie smugi zjonizowanego gazu.

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie