A już myślałem, że rząd Donalda Tuska zapomniał o polskich kierowcach. A tu okazuje się, na nasza zgubę, że wcale nie zapomniał. Pamięta, jak mało kto! Donald Tuska niczym smerf - kawalarz przygotował nam wcale nieśmieszną niespodziankę: Zamierza wkrótce podnieść akcyzę na autogaz (LPG). Prawda, że mało śmieszne?
Bo rząd Donalda Tuska dba o Polaków. Ta jego miłość wprost paraliżuje, zniewala, a czasami aż odbiera mowę. Np. kierowcom na stacjach paliw. Bo Tusk najbardziej jednak kocha zawartość naszych kieszeni. Chodzi tutaj o to, aby na przykład polscy kierowcy nie przemęczali się nadmiarem gotówki, nie dręczyli się długotrwałym noszeniem wypchanych portfeli - bo to i niewygodne i portfel - prezent gwiazdkowy (najczęściej od teściowej) niszczy się i sfatygowany nie wygląda najlepiej. Wygląda fatalnie! A wszystko pod nieustannym zawołaniem PO: „By żyło się lepiej!” - jeśli wolno mi zacytować hasła „partii mądrych ludzi”.
Ale aby wpaść na takie rozwiązanie, to niekoniecznie trzeba ministra z tytułem profesorskim z brytyjskich uniwersytetów, ani nawet premiera z magistrem. Bo na takie rozwiązanie, to wpadłby nawet przysłowiowy wioskowy głupek. Zatem gratulujemy! A jest czego. W ten sposób Platforma z PSL zafundują nam najwyższą akcyzę na LPG w całej Unii. Nikt nam nie dorówna! A co! Tacy Włosi, Austriacy, Niemcy i Duńczycy odpadają w przedbiegach, a reszta wlecze się za nami, gdzieś w ogonie. A my pierwsi, z piłkarzem Tuskiem na czele wieziemy się po bandzie!
Dlaczego rząd PO chce zaiwanić nam gotówkę? Bo w wyniku gospodarczego spowolnienia w Europie polska gospodarka może w 2009 roku rozwijać się w tempie nie 4,8 procent, jak zakłada rząd, ale 3-4 procent, jak twierdzi większość ekonomistów. Oznaczałoby to, że w kasie państwa zabraknie w przyszłym roku od kilku do kilkunastu miliardów złotych. Aby pokryć dziurę budżetową, państwo będzie musiało ciąć wydatki, na przykład na inwestycje, albo podnosić podatki. I...
...gdzie będzie Donald Tusk szukał pieniędzy na pokrycie dziury budżetowej? U kierowców! Dobrze ponad 2 mln właścicieli aut jeździ na tym ekologicznym paliwie. Jednak Tuskowi wcale nas nie żal. Ma inny zamiar: A zresztą niech sobie nie myślą, że będą śmigać furami na LPG, a tu w skarbczyku rządowym pusto jak w sklepie mięsnym za Jaruzelskiego! W koncu ja tu rządzę!
Rządowe posunięcie nieoświeconemu ludowi objaśnia ekspert z Klubu Wiedzących Lepiej „Lewiatan”.
„Najłatwiej jest podwyższyć akcyzę, zwłaszcza na produkty uznane za szkodliwe, takie jak alkohol. Budżet zarobi, a protesty będą mniejsze, niż gdyby rząd ciął na przykład wynagrodzenia” - uważa Rafał Iniewski, ekspert podatkowy z PKPP „Lewiatan”. Podwyżka akcyzy jest prosta także z tego powodu, że wystarczy tylko zmienić rozporządzenie ministra finansów, nie trzeba do tego zmiany ustawy, co zwykle pochłania mnóstwo czasu.
Zatem i czas zaoszczędzony, protesty będą mniejsze, i bynajmniej Tusk nie będzie płacił z własnej kieszeni, bo i tak go wożą za darmo. Same korzyści. Chociaż niezupełnie. Padnie ileś stacji gazowych, warsztatów, ludzie stracą prace i mogą pójść na garnuszek państwa. O to chodzi pazernemu rządowi PO-PSL?
Zatem polskim rzeszom kierowców samochodów napędzanych LPG Donald Tusk życzy: By żyło się lepiej! Z Platformą i PSL. Szerokiej drogi!
Tekst pochodzi z http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)