pis.org 1 pis.org 1
38
BLOG

Przy knajpianym stole w Tymkraju

pis.org 1 pis.org 1 Polityka Obserwuj notkę 2

Kiedy w obieg poszła wieść, że Donald Tusk nie chce wygłaszać ekspose, a chce ekskluzywnego wywiadu w TVP – cała Polska zamarła. W niedzielny wieczór nawet żule opuścili swoje stanowiska w bramach i ruszyli oglądać bliską im twarz swojego wyborczego guru.

Zaczęło się. Fanfary. Dostojna chwila. Telewidzowie w ciepłych kapciach u stóp tego, który w swojej skromności nie pretenduje do bycia wielką osobowością świata polskiej polityki. Trzymamy za słowo.

Pani redaktor Hanna Lis przemówiła. Błogi uśmiech nie znikał z jej lica. Ani na chwilę. Znikała za to szansa na postawienie pytania: Pani redaktor mówiła, mówiła, mówiła. Przerwał jej zniecierpliwiony premier Donald Łagodny i mówił sam. Co chciał. A chciał niewiele.

Sytuację usiłował ratować Piotr Kraśko: wystudiowana gra dłoni, amerykański gest, głosu tembr. Treści niewiele, bo premier przerwał i przemówił: Mówił. Co chciał. A chciał niewiele. Podskórna manipulacja wszczepiana, jak chip. Dyskretnie. Bez nachalnego kłamstwa. Powoli. Lud kupi.

A potem było o „Tymkraju”. „Tymkraj” - w nowomowie liberałów, to nie Bangladesz, ni Peru. To Polska. A zatem mały Jaś i Marysia mieszkają w Tymkraju i są narodowości tymkrajskiej. Słowo Polska z oporami przechodzi przez gardło redaktorom nie tylko z TVP.

A Tusk mówił. Co chciał. Nie ukrywał: Interesowało go rządzenie Tymkrajem.

Obejrzałem „ekskluzywny wywiad” i wyszło tak: Dwoje dziennikarzy zdybało Tuska Łagodnego w knajpie. Przypadkiem. Uciec już nie zdążył. Aby nie robić „obciachu” został. I przypadkiem była kamera. Pogadali, pożartowali i rozstali się wszyscy w zgodzie i serdeczności. Nic się nie stało. Rok rządu Tuska i jego siedem cudów. To nie był wywiad. Nawet nie ekskluzywny. To drrrramat!

Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8

pis.org 1
O mnie pis.org 1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka