Donald Tusk straszył, przestrzegał i ostrzegał. - To był megaochrzan - żalą się posłowie, relacjonując weekendowe wyjazdowe posiedzenie klubu z okazji rocznicy rządu.
Jak pisze dzisiejszy „Dziennik”, większość posłów nie mogła wyjść ze zdumienia nieprzystającą do optymistycznych sondaży Platformy surowością wystąpienia Tuska względem nie rządu, lecz szeregowych członków PO. „Nawet na pierwszym klubie po wyborach, gdy Tusk mówił o Sawickiej, nie używał tak ostrych słów” - opowiada członek kierownictwa klubu.
No i co to się narobiło! Tusk wpadł w panikę. A to jest pośredni dowód na to, że premier z Gdańska nie wierzy sondażom. Ale Tusk wie coś, czego nie wie jeszcze cała jego powska kamaryla - Platforma wchodzi w buty SLD z czasów Leszka Millera i prawdopodobnie skończy jak on - potworną klapą, z której lewica długo, a najlepiej, aby już nigdy się podniosła, tworząc najwyżej skansen skamielin PRL.
Nepotyzm dorównujący nepotyzmowi a’la PSL, afery kryminalne z narkotykami w tle w wykonaniu powiatowych bonzów z Polic, prezydent Karnowski z Sopotu, Tomasz Szczypiński i liberał z Gdańska Janusz Lewandowski windowany na komisarza, szemrana przeszłość ministra Drzewieckiego, knajackie zachowanie min. Nowaka, dalej Chlebowski, Sawicka ze swoimi lodami, Waldy Dzikowski, kilka lat temu Piskorski, który gwoli przypomnienia wcale nie został wyrzucony z PO za stawiane mu zarzuty. I stąd już krok do paniki Tuska i kapralskiego obiwaniania w Rawie Mazowieckiej głodnych stanowisk i apanaży podległych mu knechtów z Platformy. A głód stanowisk w terenie coraz większy.
Zatem czym Tusk z ministerialną drużyną i resztą kompanii odpowiada zatrwożonym Polakom? Gasnącym uśmiechem nr 12, wzrostem cen nośników energii, zaciągiem sześciolatków do szkół, tzw. prywatyzacją szpitali, likwidacją stoczni, wykańczaniem armii, schładzaniem gospodarki, rosnącym - niestety- bezrobociem, a w polityce obrzydliwym serwilizmem wobec Rosji, który zaskakuje nawet jak zwykle prorosyjskie Niemcy.
Można tak dalej wyliczać, a każdy tydzień dokłada się do tej wyliczanki chociaż media - jak na razie - robią, co mogą, aby zatuszować niezgułowatość chłopców z PO. Jednak do czasu, gdy te poczują krew w gasnącej Platformie, gdy zobaczą, jak spada sprzedaż i zmniejsza się nakład i comiesięczne wpływy na konta dziennikarzy, ci szybko znajdą winnego - z wprawą rzucą się do gardła Platformy i nie będzie „zlituj się”.
Zaklęcie „ a wszystko przez PiS” nie zadziała. Chociażby po stokroć wypowiadane. PO już się chwieje. Podgryzł ją m.in. kryzys, a brutalnie dobiją media. Zdziczałe do cna.
A rok temu była pycha, była buta, była żądza władzy. Był odwet. Nie było tylko pomysłu na dobro Polski i Polaków. I dalej nie ma.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (12)