pis.org 1 pis.org 1
55
BLOG

Irlandzki cud Donalda Tuska czyli mięso z wkładką

pis.org 1 pis.org 1 Polityka Obserwuj notkę 0

Skażone trującymi dioksynami mięso z Irlandii trafiło do pasztetów i pierogów – informują media. Weterynarze znaleźli do tej pory jedynie nieco ponad 26 z 667 ton toksycznej irlandzkiej wieprzowiny, która znalazła się na rynku.

I oto jeden z cudów Donalda Tuska. My Irlandii hydraulików, budowlańców, elektryków, a ona z wdzięczności podrzuca nam 700 ton wieprzowiny skażonej dioksynami. Pychota! Taki kulinarny cud Donalda Tuska.

A właściwie po co nam wieprzowina z Wysp, skoro możemy mieć swoją? O i w tym momencie już narażam się na obrońców wolności gospodarczej, bo ci twierdzą, że każdy powinien kupować, gdzie się komu opłaca. No tak, jednak  rzecz w tym, że sprowadzenie wieprzowiny z Irlandii opłacalne nie jest. Dlatego jeśli nasi producenci wyrobów mięsnych importują wieprzowinę, to albo z Niemiec albo z Danii. Ale znaleźli się tacy cwaniacy, którzy upatrzyli sobie irlandzkie świnie. Lepsze niż polskie, bo to – panie – zagraniczne. Jakie były kulisy zakupu mięsa w tak egzotycznym kraju jak Irlandia? Bardzo ciekawe. Czy w momencie sprzedaży w Irlandczyk wiedział o skażeniu czy nie wiedział! A może polskie przedsiębiorstwa zakupiły wieprzowinę w „promocji”.

No i wyszedł klops. Dzisiaj Główny Inspektorat Weterynarii szuka mięsa po całej Polsce. I znaleźli zaledwie 26 ton czyli jednego tira. Reszty nie ma. Została

Skażone trującymi dioksynami mięso z Irlandii trafiło do pasztetów i pierogów – informują media. Weterynarze znaleźli do tej pory jedynie nieco ponad 26 z 667 ton toksycznej irlandzkiej wieprzowiny, która znalazła się na rynku.

I oto jeden z cudów Donalda Tuska. My Irlandii hydraulików, budowlańców, elektryków, a ona z wdzięczności podrzuca nam 700 ton wieprzowiny skażonej dioksynami. Pychota! Taki kulinarny cud Donalda Tuska.

A właściwie po co nam wieprzowina z Wysp, skoro możemy mieć swoją? O i w tym momencie już narażam się na obrońców wolności gospodarczej, bo ci twierdzą, że każdy powinien kupować, gdzie się komu opłaca. No tak, jednak  rzecz w tym, że sprowadzenie wieprzowiny z Irlandii opłacalne nie jest. Dlatego jeśli nasi producenci wyrobów mięsnych importują wieprzowinę, to albo z Niemiec albo z Danii. Ale znaleźli się tacy cwaniacy, którzy upatrzyli sobie irlandzkie świnie. Lepsze niż polskie, bo to – panie – zagraniczne. Jakie były kulisy zakupu mięsa w tak egzotycznym kraju jak Irlandia? Bardzo ciekawe. Czy w momencie sprzedaży w Irlandczyk wiedział o skażeniu czy nie wiedział! A może polskie przedsiębiorstwa zakupiły wieprzowinę w „promocji”.

No i wyszedł klops. Dzisiaj Główny Inspektorat Weterynarii szuka mięsa po całej Polsce. I znaleźli zaledwie 26 ton czyli jednego tira. Reszty nie ma. Została przerobiona - jest w wędlinach, pierożkach z mięsem itd. czyli szukaj wiatru w polu.    

Już sobie wyobrażam, co by się działo, gdyby to stało się za czasów rządów PiS. Histeria objęłaby wszystkie tytuły, wszystkie media. Na Jarosława Kaczyńskiego poleciałyby gromy, złorzeczenia, TVN kręciłaby łzawe kawałki o stratach polskich konsumentów w wyniku „niebywałego” niedbalstwa służb podległych rządowi, współczesne włókniarki pałałyby świętym gniewem proroka, bo nie wiadomo z czego tu chłopu ugotować zupę. Bo wiadomo, jak chłop głodny, to zły. Donald Tusk wygłaszałby płomienne, porywające i  antypisowskie przemówienia, Ewa Kopacz w trybie awaryjnym ściągałaby pod URM swoje żołnierki w białych fartuchach, a prezydent Warszawy stanęłaby za bufetem i fachowo robiłaby dla nich smaczne kanapki z serem, wędliną i pomidorami. Duuużo kanapek! Nawet Janusz Palikot rozstałby się ze świńskim łbem, bo nie wiadomo, czy nie ma w nim trujących – a fe! - dioksyn. A wszystko komentowaliby na zmianę niestrudzeni panowie dwaj - Bronisław Komorowski i Stefan Niesiołowski. 

A tu cisza w mediach. Spokój - nic się nie dzieje. Jak na rybach! Coś tam napiszą. No, zdarza się – powiedzą. Wszystko pod kontrolą, zapewnią politycy z PO. Nic się nie stało! Trzeba zachować spokój – orzekną znudzeni i mądrzy panowie z telewizji. Nic się nie dzieje -  jak na rybach.  Dopóki i w rybach nie znajdą dioksyn.

przerobiona - jest w wędlinach, pierożkach z mięsem itd. czyli szukaj wiatru w polu.    

Już sobie wyobrażam, co by się działo, gdyby to stało się za czasów rządów PiS. Histeria objęłaby wszystkie tytuły, wszystkie media. Na Jarosława Kaczyńskiego poleciałyby gromy, złorzeczenia, TVN kręciłaby łzawe kawałki o stratach polskich konsumentów w wyniku „niebywałego” niedbalstwa służb podległych rządowi, współczesne włókniarki pałałyby świętym gniewem proroka, bo nie wiadomo z czego tu chłopu ugotować zupę. Bo wiadomo, jak chłop głodny, to zły. Donald Tusk wygłaszałby płomienne, porywające i  antypisowskie przemówienia, Ewa Kopacz w trybie awaryjnym ściągałaby pod URM swoje żołnierki w białych fartuchach, a prezydent Warszawy stanęłaby za bufetem i fachowo robiłaby dla nich smaczne kanapki z serem, wędliną i pomidorami. Duuużo kanapek! Nawet Janusz Palikot rozstałby się ze świńskim łbem, bo nie wiadomo, czy nie ma w nim trujących – a fe! - dioksyn. A wszystko komentowaliby na zmianę niestrudzeni panowie dwaj - Bronisław Komorowski i Stefan Niesiołowski. 

A tu cisza w mediach. Spokój - nic się nie dzieje. Jak na rybach! Coś tam napiszą. No, zdarza się – powiedzą. Wszystko pod kontrolą, zapewnią politycy z PO. Nic się nie stało! Trzeba zachować spokój – orzekną znudzeni i mądrzy panowie z telewizji. Nic się nie dzieje -  jak na rybach.  Dopóki i w rybach nie znajdą dioksyn.

Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?p=news&id=8&ida=13935

 

 

Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php??p=news&id=8&ida=13935

pis.org 1
O mnie pis.org 1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka