No nie! Tego nie mógł przewidzieć nawet Sławomir Nowak. Ani sam, ani nawet w pakiecie z posłem Palikotem. Już widzę, jak dworzanie Donalda Tuska wygrażają losowi, że ten tak okrutnie obszedł się z ich pryncypałem. A poza tym, jak tu nie wierzyć ludowym przysłowiom. O, choćby takiemu: „Nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku. Dziadek się śmiał, to samo miał”.
Nie dalej niż tydzień temu w URM panowała ogólna wesołość, bo w Ułan-Bator zepsuła się popularna „tutka” czyli rządowy samolot produkcji radzieckiej TU-154. Nim właściwie trzeba to jasno określić, usiłował podróżować Prezydent RP. Śmichów - chichów nie było końca. Podobnie, jak w przypadku ostrzelania kolumny rządowej w Gruzji. Przecież to było tak śmieszne wydarzenie, zawierające taki ładunek komizmu, że na komendę kamaryli Tuska wyborcy PO w całej Polsce zrywali boki. Ze śmiechu. Bez komendy już by im tak pewnie nie szło. Zatem szyderstwom nie było końca. Jakby tego jeszcze było mało spolegliwa prasa podszczypywała swoich czytelników, jak rozochoconą pannę, żeby ci dokazywali i podśmiewali się z stanu powietrznej floty.
Aż przyszedł ten straszny dzień, gdy premier chciał zrealizować obietnice dane wyborcom i latać tylko samolotami rejsowymi. Kiedy już miał odlatywać belgijskim samolotem, oczywiście tanich linii, nagle okazało się, że samolot się zepsuł. I co tu robić? Wyczarterować? Nie da się tego zrobić w pięć minut. I nagle z pomocą przyszedł Prezydent RP i przysłał z Poznania rządowego TU-154. Co było radzić? Albo skorzystać z prezydenckiej propozycji pomocy i być w Brukseli, albo nie skorzystać i zostać w domu. Donald Tusk do prezydenckiego samolotu wsiadł, rozgościł się w salonce, jak panisko jakie i poleciał do Brukseli z międzylądowaniem w Poznaniu, aby zabrać nieoczekiwanego sponsora.
A skoro tekst zaczął się od przysłowia, to i przysłowiem powinien się skończyć: Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
Tylko nikt nawet nie pomyślał, że los tak szybko wlepi parę rózg Donaldowi Tuskowi i jego totumfackim. Ech, życie! Ono to dopiero uczy pokory! Wszystkich. Bez wyjątku! Nawet polityków PO. I jak je znam, jeszcze nie powiedziało w tej sprawie ostatniego słowa.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)