Platforma Obywatelska w projekcie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych wprowadziła zapis umożliwiający sprzedaż alkoholu podczas meczów. Według „Dziennika” ma to być prezent od Platformy Obywatelskiej dla kibiców przed piłkarskimi mistrzostwami Europy 2012.
O co chodzi Platformie Obywatelskiej? Partia niby taka europejska, pchająca się na brukselskie salony, a Europy nie chce słuchać. Kłamczuszek jest z tej PO! Gdy Europa stara się wycofywać picie alkoholu z kolejnej strefy publicznej, Platforma wiedziona (już taki nie jestem pewien, że przez Donalda Tuska) idzie raczej w kierunku ruskiej budki z piwem niż w kierunku Zachodu. Trudno, ich wybór.
Ale w tym wszystkim zadziwia pokrętna argumentacja Platformy. Rządowym argumentom dał się przekonać znany z bezkompromisowości w walce z coraz większą dostępnością alkoholu Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. „Pokazali mi dane policji, z których wynikało, że osoby robiące burdy na ogół są trzeźwe” - powiedział Krzysztof Brzózka.
Z rozumowania pana Brzózki wynika jasno, że gdy chłopakom ze stadionów da się piwa, to burd będzie znacznie mniej niż dzisiaj. Zatem trzeba rozwiązać Agencję i jeszcze ukarać jej dyrektora za swoją działalność i nieustępliwość w walce z alkoholizmem. Dlaczego? Bo jak powiedział: osoby robiące burdy były na ogół są trzeźwe.
Pewnie. Jakby były pijane, to burd by tyle nie było, co aktualnie jest na trzeźwo.
Jeśli Platforma postanowiła zdobyć zaufanie kibiców piłkarskich poprzez postawienie im stadionowego piwa, to partia Tuska tylko dla udowodnienie swoich przewrotnych racji potrafi odwrócić sens wieloletniego i statutowego działania Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dla ułamka poparcia wyborczego, które z wdzięcznością niby mają udzielić smakosze piwa podczas piłkarskich meczów ich ulubieńców. Ale korzyść jest jeszcze jedna: Przy okazji zyskamy kolejną dyscyplinę sportową: rzut flaszką po piwie do celu (może być sędzia, albo piłkarz przeciwnej drużyny), może być rzut na odległość. Zatem wcale nie będę zdziwiony, gdy nasi futboliści - dla bezpieczeństwa -zaczną grać w kaskach.
Ale z drugiej strony cóż dziwić się dyrektorowi wspomnianej Agencji. Jeśli został powołany na ten urząd przez rząd, przez rząd Tuska może być odwołany. Szybko! Szybciej niż myśli. Jednak już inną sprawą jest samopoczucie pana Krzysztofa Brzózki. Jedni nie dają sobie robić z gęby cholewy. Inni, owszem. Człowiek zawsze stoi przed wyborem.
Rząd Tuska już wybrał. Postawił na piwo.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)