Różowy Frasyniuk budowniczym pomników dla Jaruzelskiego i Wałęsy
Czy ten świat zwariował? Może jednak nie cały? Ale do tego jeszcze normalnego świata już nie należy Władysław Frasyniuk. Ten były agresywny wobec swoich oponentów polityk „różowych” i człowiek uchodzący powszechnie za zagorzałego opozycjonistę zapewne należy do tej części świata, która postradała zmysły. Otóż na uroczystej konferencji w 20 rocznicę rozpoczęcia rozmów Okrągłego Stołu dał się poznać jako człowiek nietuzinkowy. Otóż nikt nie zaproponował budowy pomnika Jaruzelskiego i Wałęsy, a Frasyniuk i owszem. Przebił wszystkich. A może tylko mu kazali? Kto wie? Jednak całkiem poważnie zaproponował, sprowokowany przytomną uwagą Longina Pastusiaka, że wkład w Okrągły Stół mają też Stany Zjednoczone.
„Pan utwierdza Polaków w takim przekonaniu, że trzeba pomniki stawiać Reagonowi. We Wrocławiu jest wielkie rondo Reagana i mała uliczka Kuronia, a proporcje powinny być odwrotne. Pomniki powinniśmy stawiać Jaruzelskiemu i Wałęsie, specjalnie powiem to mocno, a nie Reaganowi” - grzmiał owładnięty świętym gniewem proroka Władysław Frasyniuk.
To nie jest żart. Dzisiaj wyraźnie widać, kto kim był podczas obrad przy Okrągłym Stole, jaką naprawdę pełnił rolę w podziemiu – generalnie - jaka była ta opozycji. Szczególnie młodzi ludzie nie powinni mieć „nabożeństwa” do poszczególnych nazwisk gwiazd podziemia i powinni wystawiać realne oceny naszym „bohaterom”, których SB nie mogła odszukać. Dzisiaj te sprawy wydają się tak dęte, tak nieprawdziwe, tak szyte grubymi nićmi, że więcej już nie trzeba. Dzisiaj wielu Polaków zastanawia się słusznie czy to tak daje o sobie znać „syndrom sztokholmski” czy też Frasyniuk i jemu podobni od początku byli niekoniecznie naszymi ludźmi? Czas pokaże.
Zatem za co Frasyniuk chce wsadzić na cokół Jaruzelskiego? Za wierną służby wrogiemu nas państwu, za donosy vel „Wolski” w ramach współpracy z Informacją Wojskową, za marsz na Poznań w czerwcu 1956 roku, za „grudzień ‘70” i strzelanie do robotników, może za stan wojenny i śmierć ks. Jerzego i ponad 100 innych osób. Dlaczego Frasyniuk chce wmówić Polakom, że agentura jest OK.! Że nic się nie stało: przecież wszyscy chcieli dobra dla Polski! Za co Frasyniuk chce stawiać pomnik generałowi? A Wałęsie? Za mataczenie swoim życiorysem, który wciąż się nie zgadza, za manipulowanie Polakami, za swoją mizerną prezydenturę ze znikającymi aktami „Bolka”, za tą wylewającą się pychę i butę, która najbardziej drażni jego byłych kolegów - robotników. A może za deptanie tej części opozycji, która była właściwą opozycją a nie malowaną? Anna Walentynowicz, państwo Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski i szereg innych cichych bohaterów, którzy nie poszli na lep miraży roztaczanych przez komunistów: kto dzisiaj o nich, szczególnie z tych młodych Polaków, pamięta?
20 lat po Okrągłym Stole, to czas końca świata koncesjonowanych opozycjonistów. Coraz mniej Polaków ma dobre zdanie o rozmowach w ramach Okrągłego Stołu. Po prostu uczymy się. Wszyscy. W tym jedni mniej inni więcej. Ludzi odpornych na widzę też nie brakuje. Cóż powiedzieć? Życie!
Tekst pochodzi z :http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (2)