Nie wiem, czy to politycy odlecieli, czy my po prostu na to pozwalamy, nie wymagając więcej. Więc spin doktorzy dobierają po prostu właściwe środki przekazu.
Pewnie w dużej mierze, jest to efekt postępującej cyfryzacji komunikacji. Więcej obrazków i gestów, mniej czytania, analizy i powagi.
Zgoda, są wakacje, a trzeba jakoś grzać wyborców, ale mimo wszystko mam wrażenie, że tak dziecinnie, to jeszcze nigdy nie było. Co razi szczególnie zważywszy na sytuację, w jakiej się wszyscy znajdujemy.
I co dalej? Jakaś polityczna edycja Hotelu Paradise? Walki w kisielu? Przecież to dopiero połowa lipca...



Komentarze
Pokaż komentarze (20)