platos platos
139
BLOG

Rancho czyli jak zaprogramować wyborcę

platos platos Polityka Obserwuj notkę 6

Ten niepozorny wydawało mi się serial, ma szansę odegrać w najbliższych wyborach (nie tylko samorządowych i  niebagatelną rolę. Widownia jest ogromna i nadal rośnie.

Od kilku odcinków zacząłem jednym okiem śledzić ten serial. Jest on, podobnie jak reakcje moich znajomych i bliskich, niezwykle interesującym zjawiskiem socjologicznym.
 
Wcześniej wydawał mi się zupełnie beznadziejny, działał mi na nerwy a rozmów na jego temat unikałem jak ognia. Cóż bowiem może być interesującego w perypetiach trzech pijaczków na ławce? Przecież widziałem takich w swoim życiu setki i szczerze mówiąc żaden nie pasuje do tych serialowych. Jak w każdym dziele tak i w omawianym filmie rzeczywistość przedstawiono krzywym zwierciadle. Wspomniani menele pokazani są dużo lepiej niż ich realne pierwowzory. W filmie mają poczucie humoru, nie są wulgarni ani ordynarni, nie żebrzą o 50gr. W przeciwieństwie do rzeczywistości nie są też wielkim dramatem dla swoich rodzin, nie demoralizują swoich dzieci, nie biją żon. Nie śpią pijani pod drzewem ba nawet ciągną się do góry pracują itd.
Nawet ktoś, kto nie pochodzi ze wsi na pierwszy rzut oka dostrzeże rażące różnice pomiędzy fabułą a rzeczywistością.
 
Pomysł na film żywcem wzięty z „Krótkiej rozprawy miedzy trzema osobami, Panem, Wójtem, a Plebanem” Mikołaja Reja.
Serial ma być alegorią wpółczesnej Polskiej wsi (bo elementów miejskich jeszcze w filmie nie ma - czyżby stereotypy w miastach były już trwałe?). Ma być lekką łatwą opowiastką o życiu i codziennych problemach. Jest tam szczypta Kochanowskiego czyli trochę pochwały sielankowego życia na głębokiej prowincji, są też  elementy z satyry na leniwych chłopów.
 
Głębszego przekazu, który można znaleźć u Reja w filmie naprawdę trudno dostrzec. Ot wymóg popkultury. Ma być lekko łatwo i przyjemnie no i zabawnie.
 
Generalnie więc film utrwala istniejące stereotypy, zapewne też wykreuje nowe. Czy to przypadkiem nie jest głównym celem tego filmu?
 
Nie trudno sobie wyobrazić jak łatwo można popularność serialu zastosować w propagandzie politycznej. Zastanawia mnie czy nie jest to kolejna wyrafinowana filmowa agitka podobna do „Ekipy” A. Holland.
 
Negatywną postacią serialu jest wójt czyli władza. Władza kradnie i oszukuje, manipuluje i kłamie. To też obraz przejaskrawiony bo w wielu (większości?) wsiach władza jest zaradna i z uwagi na bliskość wyborców zapewne lepsza niż władze w miastach.
 
Kogo w rzeczywistości ten wójt ma obrazować a właściwie precyzyjnie ujmując to pytanie - jakie ugrupowanie polityczne kojarzyć ma się z wójtem?
W poprzednich odcinkach wójt był czerwony (SLD). Bał się jak ognia CBA, żałował że „kiedyś na demonstrantów wysłałoby się ZOMO i byłby spokój”
W ostatnim odcinku wójt mówi już Kaczyńskim „oczywista oczywistość” i kręci wyborcze spoty.
 
Serial Ranczo, w którym nic nie jest prawdziwe, może zostać narzędziem politycznej propagandy. Warto świadomie go oglądać i wychwytywać takie kwiatki, które mogą być w scenariuszu zupełnie przypadkowo ale może są intencjonalnie. Od tego kto zostanie wójtem a kto Czerpachem może zależeć to z kim ukształtowane przez serial stereotypy będą utożsamiane.
 
 
 
platos
O mnie platos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka