platos platos
60
BLOG

Liberalne dogmaty

platos platos Polityka Obserwuj notkę 0

Jest to emocjonalny tekst do Pana Markam73, który dostąpił zaszczytu bycia symbolem ekonomicznego upośledzenia tak powszechnego obecnie wśród tych, którzy swą wiedzę oparli na upowszechnianych w mediach liberalnych dogmatach.

Cytat z Markam73: „Tak dla przypomnienia stocznie (i wszystkie firmy w gospodarce rynkowej) nie są po to by dawać miejsca pracy, tylko wytwarzać zysk. Stocznie czynią to przez produkcję statków. Jeśli nie potrafią tego muszą upaść. Nawet jeśli są pomnikami chwały. Idąc logiką piedestałów, dawania miejsc pracy etc należało by do dziś utrzymywać cech kowali w KRK, wszak kosy odegrały w Insurekcji znaczącą rolę.”
 
Markum73 jast Pan albo zaślepionym dogmatykiem albo po prostu idiotą albo jednym i drugim. Stawiam na to trzecie bowiem zwykle obie cechy idą w parze a jedno wynika z drugiego.
 
Każdy kto, choć trochę zna ekonomię wie, że są przypadki, w których warto utrzymywać nierentowne działy produkcji. Wystarczy nauczyć się (zob. marża na pokrycie) banalnego przykładu o trzech działach produkcyjnych w przedsiębiorstwie, w którym całe przedsiębiorstwo jest rentowne a jeden dział jest nierentowny. Po jego likwidacji okazuje się jednak, że to całe przedsiębiorstwo rentowne być przestaje. Ot paradoks!!!
Dla tak wyedukowanych jak Pan to niepojęta zagadka. Tylko ktoś o takich brakach w edukacji ekonomicznej mógł napisać to co Pan spłodził a ja zacytowałem.
 
Ten przykład z dziedziny mikroekonomii, o którym pisałem powyżej można łatwo odnieść do skali makro. Tu marżę na pokrycie zastępują koszty społeczne, koszty zasiłków itd.
 
Najpierw rozprawmy się jednak z kowalami. Pana przykład z miałby sens gdyby ktoś gdzieś produkował statki szybciej, efektywniej i taniej lub statki przestałby być już potrzebne. Owszem w Azji produkuje się taniej ale taniość nie wynika z przewagi technologicznej a z różnicy kosztu siły roboczej. Tu nie ma następstwa technologicznego jak w przypadku kowali. Nie kończy się też cykl życia produktu i popyt jak w przypadku kowalskich wyrobów.
 
Rozumowanie, które Pan prezentuje trudno nazwać inaczej jak prostackim.
Nie zawsze bowiem prosty rachunek ekonomiczny oparty na banalnej analizie rachunku kosztów jest wyłącznym i jedynym elementem analizy wartości i sensowności utrzymywania produkcji.
 
Najprostszym przykładem jest utrzymywanie służby zdrowia ale nie idźmy na łatwiznę.
 
Zapewne Marekm73 nie wie co to jest  analiza oparta na opcji realnej. Nie potrafi jej zastosować i odpowiedzieć na pytanie dlaczego Niemcom opłaca się dotować przez dziesiątki lat stocznie? Czy to Niemcy są idiotami czy to Marekm73 nim jest?
Dlaczego im opłaca się dotowanie stoczni?
Dlaczego opłaca się przez wiele lat sprzedawanie towarów po cenach dumpingowych?
Dlaczego Polsce opłaca się, nawet pomijając kwestie polityczne, zbudować gazoport, przez który dostarczany gaz będzie droższy o kilkadziesiąt procent od gazu rosyjskiego? To przecież wydaje się ekonomicznie nieuzasadnione ale jednak jest opłacalne i to nie tylko ze względu na dywersyfikację dostaw i bezpieczeństwo energetyczne, ale też ekonomicznie – tylko trzeba dostrzec wszystkie korzyści wynikające z posiadania nowej opcji.
 
Ta analiza jest za trudna dla kogoś kto ekonomie pojmuje w kategorii rachunku kosztów a rachunek ten ogranicza do zwykłej i przestarzałej analizy rentowności. Dla kogoś kto w tej analizie pomija czynnik czasu, to że niedochodowość może być jedynie w krótkim okresie. Że zachodzą zmiany technologiczne i w długim okresie to co dziś przynosi straty może okazać żyłą złota.
 
Niemcy przez swoje dotacje stwarzają takie warunki konkurencyjne, w których wszystkie inne okoliczne stocznie będą nierentowne – przez okres trwania dotacji do ich przemysłu.
Dzięki wsparciu ich przedsiębiorstwa mogą zaoferować cenę niższą niż rynkowa. Będą dotować stocznie do momentu, aż zmienią się warunki ekonomiczne po bankructwach innych stoczni. Wtedy staną się monopolistami na rynku i nie będą już potrzebować wsparcia finansowego. Chętnie zaś skorzystają z ochrony unijnego rynku przed tanią produkcją z Azji
Wtedy UE zapewni im takie reguły gry, w których niemiecki monopolista bez konkurencji wewnątrz UE będzie korzystał z ochrony rynku wewnętrznego podobnie jak producent pomarańczy czy bananów. Wtedy też za statki zapłacimy realną i dużo wyższą niż obecnie cenę, obejmującą wysokie wynagrodzenia niemieckich specjalistów, konstruktorów.
Komu wyjdzie to na dobre?
 
Nie mam wątpliwości, że Niemcom a za kilkadziesiąt lat syn Pana Markam73 zapyta się przy piwie. „Jak to jest, że Niemcy potrafią zbudować takie fantastyczne statki i okręty, samochody i mają tak rozwinietą bankowość, a Polak to nawet prostego krzesła sklecić nie jest w stanie” i nikt mu wtedy nie powie, że to przez jego ojca, który w swym zaślepieniu i głupocie ochoczo podniósł rękę za likwidacją branży stoczniowej.
 
Życzę Panu Markowim73 opamiętania i albo uzupełnienia braków w edukacji albo zakończenia komentowania rzeczy, o których nie ma zielonego pojęcia.
platos
O mnie platos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka