platos platos
44
BLOG

Newsweek dobra rada

platos platos Polityka Obserwuj notkę 2

To już stało się rosyjska świecką tradycją. Przed każdą wizytą dyplomatyczną, niezależnie czy to oni przyjeżdżają tu czy to my jedziemy tam, następuje akt upokorzenia Polski.

Zwykle przybiera to formę ataku na Polskę, fałszowania historii, negowania faktów lub co też często się zdarza blokady portu w Elblągu, długiego oczekiwania przed drzwiami lub innych tego typu szykan. (Warto zauważyć, że podobną akcję usiłowała przeprowadzić A.Merkel ze słynną już kartoflaną satyrą – tylko reakcji Lecha Kaczyńskiego i natychmiastowemu odwołaniu wizyty zawdzięczamy to że tego rodzaju narzędzia nie zostały już więcej używane)
 
W przypadku Rosji niestety nigdy nie było adekwatnej reakcji. Dlatego teraz za każdym razem mamy do czynienia z prowokacjami.
To upokorzenie ma pokazać siłę Rosji nie tylko na użytek polityki wewnętrznej, w której Polska co jakiś czas zostaje wrogiem publicznym numer jeden. Ma to głównie na celu pokazanie światu, że niezależnie od chwilowego układu sił na świecie i pozostawania jej w zachodniej strefie wpływów to Rosja dominuje nad Polską. To pokazanie, że to jest jej strefa wpływów, że mimo jawnego afrontu, jaskrawej zniewagi polska dyplomacja i tak nic nie zrobi, bo musi się liczyć z potęgą Rosji.
 
Czy takiemu postępowaniu Rosjan można się dziwić? Nie skoro cały czas nadstawiamy drugi policzek, to bolszewik w niego wali jak w bęben. Dlaczego ma nie walnąć skoro na tym korzysta i ubaw też ma niezły?
 
Czemu więc należy się dziwić? Postępowaniu polaków. Nie tylko dyplomacji, która nie ma za grosz pojęcia o co idzie gra, nie widzi dalekosiężnych konsekwencji siedzenia cicho.
 
Mnie bulwersuje sama myśl o tym by nie reagować a cóż dopiero nawoływanie do tego.
Nie reagować można na zaczepki pijaczka na ulicy ale nie wolno pozwalać na takie traktowanie naszego kraju, ze strony jednego z największych państw świata.
Ignorowanie takiego sposobu uprawiania polityki nie doprowadzi nas do niezależności, do trwałego wyrwania się z rosyjskich wpływów. Doprowadzi nas do tego, że napisana od nowa historia, w nas będzie widziała kolaboranta Hitlera, z którym ręka w rękę mordował ludzi w „polskich obozach koncentracyjnych”.
 
Drażni moją godność to, że najemnik pracujący zawodowo u niemieckiego wydawcy, za cnotę uznaje podkulenie ogona gdy pluje nam się w twarz. Nie pierwszy i nie drugi raz. Co sądzę o nim i jego postawie napisałem w komentarzupod jego wpisem.
 
Wszyscy doskonale wiemy ze Rosja szanuje tylko silnych. Wiemy też, że my do silnych nie należymy. Mamy jednak w Europie przykłady krajów, które także silne nie są lecz mimo to prowadząc konsekwentną, niezależną i asertywną politykę doprowadziły do sytuacji, w której podobna sytuacja nie może mieć miejsca. Siedzenie cicho i czynienie cnoty z własnego tchórzostwa, z oportunizmu i na pewno nas do tego nie doprowadzi.
 
Strojenie się w piórka racjonalizmu, który ma przykryć własną niemoc, strach przed zdecydowanymi działaniami nikogo zmylić nie może a już na pewno nie Putina i jego podwładnych. Onie będą tak postępować nadal.
 
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ta wizyta potrzebna jest Donaldowi Tuskowi jedynie do celów propagandowych. Ma pokazać jego skuteczność w polityce zagranicznej. Poza tym nie przyniesie żadnych realnych korzyści. Dla tej propagandy warto jest pozwolić Putinowi nas ponownie upokorzyć. Przecież zawsze można liczyć, że niemiecka prasa wyjaśni nam, że taka nasza rola, doceni naszą dojrzałość w przyjmowaniu tych upokorzeń, zbagatelizuje konsekwencje a krytyków zredukuje do bogoojczyźnianego zaścianka, do oszołomów co to porywają się z motyką na słońce.
platos
O mnie platos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka