platos platos
64
BLOG

Bohater z moheru

platos platos Polityka Obserwuj notkę 14

Nigdy specjalnie nie interesowałem się boksem. Poza sporadycznymi przypadkami, nie oglądałem walk naszych pięściarzy. Nie emocjonowałem się walkami ani Gołoty ani Adamka ani Tigera. Oczywiście żaden z wyżej wymienionych nie był dla mnie postacią anonimową. Cieszyły mnie ich sukcesy ale nie potrafiłbym ocenić, który z nich liczył się w świecie boksu najbardziej.

Ot po prostu jestem bokserskim laikiem.
 
Właśnie z tego braku zainteresowania nie czekałem w napięciu na „walkę stulecia”. Do piątku zupełnie mnie to nie interesowało.
 
W piątek jednakże, będąc już po porannej lekturze prasy udałem się na lunch.
Dziennik opublikował artykuł, w którym Adamek przyznaje się do swej głębokiej religijności i uważa Rydzyka za kogoś wartościowego – autorytet. Wiedziałem już wcześniej, że Adamek jest wierzący i otwarcie popierał PIS – co jakoś mnie nie zdziwiło bo w końcu to góral.
 
Jedząc lunch byłem mimowolnym świadkiem rozmowy kilku garniturowców. Tematem rozmowy była „walka stulecia”. Atmosfera rozmowy jak na dyskutantów nadzwyczaj emocjonalna. Zwykle bowiem klasyczne wykształciuchy rozmawiają z manierą znudzenia i udawanego cynizmu mającego podkreślać ich intelektualny dystans do tematu rozmowy i racjonalizm jakim podobno się kierują.
Tu nie było widać śladu klasycznego znudzenia. Była jakaś taka niezdrowa ekscytacja, a wyczuwane emocje raczej negatywne.
 
Uczestnicy rozmowy byli zgodni a tezy z rozmowy są nieco zaskakujące ale postaram się je wiernie streścić (cytaty nie będą dosłowne ale pojawiające się słowa i sformułowania są cytatami dosłownymi). Gołota to mistrz, któremu Adamek nie dorasta do pięt. W boksie liczy się tylko waga ciężka. Wszystko to dla kasy. Najwidoczniej garniturowcy także czytali artykuł z Dziennika albo znali poglądy górala z wcześniejszych doniesień, bo Adamka pogardliwie nazywali między innymi „pisuarem” i „świętojebliwym moherem”. Z niecierpliwością czekali na walkę, w przekonaniu, że Gołota z łatwością "obije mordę Adamkowi".
Generalnie wywnioskowałem, że bardziej zależy im na tym by Adamek dostał po „mordzie” niż to by Gołota wygrał. Typowy przykład motywacji wynikającej z nienawiści do kogoś/czegoś, niż z pozytywnej – kibicowaniu komuś.
 
Po takim wprowadzeniu zrozumiałem, że w Polsce nic już nie jest „po prostu”. Kabaret nie jest rozrywką ale jest propagandą, piłka nożna nie jest już tylko piłką ale wojną o wpływy, boks też nie jest już tylko boksem. Wszystko jest polem politycznej wojny, w której gawiedź dopatruje się politycznych podtekstów.
 
Po wstępie garniturowców obejrzałem walkę i cieszę się, że Adamek nie dał chorej nienawistnej satysfakcji korporacyjnemu pospólstwu.
 
Adamek po tej walce, stał się zapewne dla wielu ludzi człowiekiem sukcesu, autorytetem. Koronnym przykładem tego, że robienie kariery nie musi koniecznie łączyć się z negacją wartości wyniesionych z domu rodzinnego, negacją wiary, postawą nienawiści do kościoła i pogardy dla ludzi wierzących. A tak zapewne myślą cytowane powyżej lemingi.
 
Musza się dziś marnie czuć, bo kompromitująca porażka Gołoty, poprzez własną nienawiść będącą pasem transmisyjnym, stała się także ich porażką.

 

platos
O mnie platos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka