Gwiezdne wojny wkraczają w nową fazę. Wielkimi krokami zbliża się termin renegocjacji umów o ograniczeniu zbrojeń. Oba zainteresowane mocarstwa to prawdziwe USA i to na glinianych nogach Rosja zmuszone są do wykazania swojej siły i przewagi w technologiach zbrojeniowych by usiąść do rozmów z silną pozycją. Rosja jak zwykle niby przypadkiem wyśle samolot do zwiadowczych lotów nad wodami UK i innych suwerennych państw – pokazując w ten sposób, że się nie boi i na krok nie ustąpi. Stawia się gdy amerykanie próbują rozbudować swoje instalacje antyrakietowe a w ramach ocieplania stosunków straszy amerykańskich sojuszników wymierzeniem rakiet w ich terytoria.
Amerykanie zaś prezentują całemu światu medialne wydarzenie pod kryptonimem „satelita”.
To, że różnej wielkości obiekty – także satelity i ich części – spadają na ziemię średnio co dwa dni nikogo nie obchodzi. Nikogo nie obchodzi dlaczego rozkręcono nagle kampanię medialną, iż satelita spadnie „pomiędzy 52 stopniem szerokości geograficznej północnej a 52 południowej” co daje nam ok. połowę powierzchni Ziemi. Jak dotyczy połowy powierzchni ziemi i to tej najbardziej zaludnionej – wiec dotyczy wszystkich. Kto by tam liczył prawdopodobieństwo, że spadnie na niego. Każdy przyjął, że ma wyjątkowego pecha i spadnie na jego miasto/dzielnicę/dom czy zagrodę. Rząd z braku innych zajęć powołuje zaś sztab kryzysowy.
Efekt osiągnięty. Świat zamiera wpatrując się w niebo i modląc się o szybki powrót wahadłowca Atlantis by można było zestrzelić satelitę i uratować ludzkość od niechybnej zagłady. Kto może to zrobić? Jak od lat opowiada nam Hollywood tylko Amerykanie i ich wspaniały Prezydent. Oczywiście akcja kończy się happyendem. Wszyscy wpadają sobie w ramiona, powiewa gwiaździsty sztandar, zaś wszystko z właściwą sobie podnietą relacjonuje stacja od całej prawdy TVN.
Korzyści odnieśli wszyscy:
- świat został uratowany
- rząd Polski i jego sztab kryzysowy stanął na wysokości zadania - nareszcie jest się czym pochwalić
- TVN miało co pokazywać przez kilka dni i miało czym się chorobliwie ekscytować
- Prezydent USA przed zbliżającymi się wyborami udowodnił obywatelom amerykańskim, iż czuwa nad ich losem
- odciągną ich uwagę od prawyborów, recesji i szarości dnia codziennego
- Rosjanom zaś udowodnił, że trafi rakietą w każdy skrawek ziemi i kosmosu choćby poruszał się z zawrotną prędkością. W rakietę też trafi i kolejny wyścig zbrojeń wygra w cuglach.
Cała akcja pokazuje że gwiezdne wojny rozstrzygną się na Ziemi a właściwie w mediach – ale dzięki Bogu, TVN będzie miało na to rozstrzygnięcie tylko taki wpływ jaki zawsze przysługuje użytecznemu idiocie – nieświadome sprawstwo. Tylko czy nadal będą się tak podniecać w tej niebieskiej scenografii?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)