Dziwi mnie zupełna cisza w S24. Przecież jesteśmy świadkami finału wielkiej trwającej wiele lat rozgrywki. Czy nikt nie tego widzi?
Właśnie przed naszymi oczami odbywa się ostateczne rozprawienie się z Lidem. Wybuch afery z Peterem Voglem jest epilogiem tej wojny. Platforma dokańcza to co zapoczątkował PiS a mówiąc szczerze co rozpoczęła komisja ds. Rywina. To wtedy nastąpiło rozbicie twardego elektoratu Lid, którego nie udało się już zintegrować i co trzeba przyznać nawet nie próbowano reanimować.Ostatnie wybory, atak PiS taśmami Guzowatego a przede wszystkim nóż w plecy środowisk lewicy wbity przez ukochanego Prezia, to osikowy kołek, który raz na zawsze pozwoli uwolnić scenę polityczną od nikomu niepotrzebnego już ugrupowania.
Sami sobie są jednak winni. Nie byliby dziś w grobie, gdyby nie kampania wspierania PO podczas wyborów. Byliby zapewne w koalicji z PO, której zabrakłoby kilkunastu/kilkudziesięciu głosów. Nie straciliby ja rzecz PO swoich aktywów w służbach specjalnych czy WSI.
Dlaczego PiS tego nie zrobił choć mógł?
Bo logicznie rozumując liczył, iż silny Lid (20-15%) jest z korzyścią dla PiS. Osłabi bowiem PO i będzie przeszkodą w uzyskaniu większości nawet z PSL. Byłby to więc wyborczy remis. Koalicja z PO-LiD byłaby końcem marzeń Tuska o prezydenturze. To logiczne rozumowanie, obarczone było jednym błędem. Wierchuszka SLD sprzedała Lid za osobistą bezkarność o czym już kiedyś pisałem. (możliwe jest też, że mocodawcy lewicy postawili na PO poza plecami ich podopiecznych)
Dlaczego dziś?
Upadek ustawy medialnej pokazał, że lewica postanowiła się jednak bronić. Był to jednak czytelny sygnał. Platforma wydaje więc na lewicę polityczny wyrok śmierci. Teraz piłka jest po stronie czerwonych. Mogą jeszcze zmienić zdanie i odrzucić weto Prezydenta, tylko czy to zatrzyma lawinę? Wątpię. Oczywiście szczury zaczną opuszczać tonący okręt i szukać nowego pana.Joanna Sczepkowska o kilka lat za wcześnie ogłosiła koniec komuny. Komuna umiera dziś – choć trzeba przyznać że zdążyła zainfekować już Platformę która coraz bardziej wchodzi w buty SLD z jej najlepszych czasów Millera i Kwaśniewskiego.
Następne będzie PSL – tyle, że po wyborach prezydenckich lub przed parlamentarnymi (jeśli będą wcześniej).


Komentarze
Pokaż komentarze (53)