W poprzednim wpisie obiecałem, że napiszę o skutkach wojny z LiD dla Platformy. Ponieważ w komentarzach właściwie wszystko zostało wymienione, postanowiłem sobie odpuścić ten temat a tu wyrósł taki kwiat zasadzony przez Igora Janke.
Pan Igor Janke ostatnim wpisem daje nam dowód, że chyba nie do końca rozumie to co się na scenie politycznej dzieje. Panie Igorze jaja to ma ten kto politykę kreuje a nie ten kto jest jedynie jej przedmiotem.
Zmiana wizerunku LiD jest jedynie efektem ucieczki od zbankrutowanego wizerunku liberalno-lewicowego. Jest to działanie wtórne choć przyznaję długofalowo może przynieść powodzenie wyłącznie wówczas gdy PO odpuści sobie ten elektorat.
Wygrana PO jest gwoździem do trumny Lid rozumianego jako ugrupowanie centrolewicowe.
W społeczeństwie, w którym wartości konserwatywne są na fali wznoszącej PO, będąca wizerunkowo hybrydą konserwatyzmu i liberalizmu podlana sosem taniego populizmu skierowanego do różnych grup społecznych okazała się bardziej wiarygodna/skuteczna – co nie jest wcale dziwne.
Nie bez przyczyny dwa ostatnie ruchy Lid mają miejsce teraz. Odmowa współpracy z PO przy odrzuceniu veta prezydenta, było sygnałem, że czerwoni nie oddadzą ostatnich sfer władzy i wpływów bez walki. Takie działanie lewicy oznacza, że na lewej flance PO kończy się zawieszenie broni. Od teraz Platforma walczy na dwóch frontach.
Atak Voglem był zdecydowany i właściwie było to rozpoczęcie wojny, w której skompromitowana lewica zostanie wykończona. Dlatego też Olejniczak szuka alternatywy i innego twardego elektoratu. Moim zdaniem za późno. Ostatnim momentem były jesienne wybory.
Dlaczego ta wojna jest początkiem końca rządów PO.
Wielkie poparcie jakim legitymuje się obecna partia rządząca, jest możliwe tylko wtedy gdy odpowiada ono na realne zapotrzebowanie elektoratu. Badania wskazują, że elektorat jest prawicowy i trend ten ciągle jest trwały. PO w rzeczywistości z prawicowością ma jednak niewiele wspólnego. Marginalizacja lewicy spowoduje co prawda jakiś przepływ lewicowego elektoratu odbędzie się to jednak kosztem utraty wizerunku partii prawicowej i umiarkowanej. Odpływ elektoratu będzie w długim terminie dużo większy i trwały. PO stanie się wtedy lewicą. Będąc zaś przy ścianie, będzie się jej trzymać i radykalizować swoje stanowisko by nie pozwolić na powrót nowej lewicy (możliwy gdyby pozostał jej przyczółek i gdy sentyment społeczny ulegnie zmianie)– to będzie powodowało odejście kolejnych centrowych grup.
Proces schodzenia do prawej ściany sceny ma właśnie za sobą PiS. Jest to jak widać w krótkim terminie niezwykle kosztowny manewr. W długim przy prawicowych tendencjach społecznych i przy dość silnym zdyscyplinowanym i trwałym elektoracie - może być opłacalny. PO poszło w drugą stronę – rozpoczęło właśnie wojnę na dwa fronty i zatrzyma się przy lewej ścianie. Ma jednak wiele atutów w ręce a kluczowym jest ten, że to ona decyduje kiedy będą wybory. Kluczowy będzie wybór momentu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)