platos platos
36
BLOG

Roger a sprawa Polska

platos platos Polityka Obserwuj notkę 0

Sprawa naturalizacji zawodników obcych nacji do reprezentacji narodowych jest wielowymiarowa i jest zbyt wiele wątków jak na jeden komentarz. Dlatego postanowiłem odpowiedzieć licznym komentatorom w tej sprawie. Zgadzam się z Rybitzkim, że w sensie sportowym Roger nie dorasta do pięt Olisadebe, który zarówno dla Polonii Warszawa jaki reprezentacji był postacią kluczową. Bez niego nie byłoby sukcesów. Roger poziomem nie wyrasta tak jak Nigeryjczyk ponad reprezentacyjnych pomocników.

Nie należy jednak mieszać poziomu sportowego i sprawy narodowej. Nie można też tej sprawy sprowadzić do kwestii rasowych, procentu polskiej krwi itd. Takie spojrzenie redukuje problem do absurdu. Podłe jest też wykorzystywanie tej sprawy w doraźnej politycznej wojnie. Relatywizm tych co chętnie przy tej okazji dołożyliby obecnej głowie państwa jest wręcz rażący. Nie przypominam sobie takiej dyskusji gdy obywatelstwo Olisadebe wręczał A. Kwaśniewski. To z kolei całą dyskusje skieruje jedynie na tory politycznej wojenki i utopi ją w morzu partyjnej nienawiści. Na to uwagę zwrócił Freeman 

Jestem (i byłem też w przypadku Olisadebe) przeciwny naturalizacji. Do czego ona bowiem prowadzi? Wystarczy spojrzeć na reprezentacje narodowe w hokeju na lodzie. Tam proceder ten zaszedł już tak daleko, że przymiotnik "narodowa" pozostał chyba tylko z rozpędu. Selekcja do kadry nie ma już związku z pochodzeniem i rzeczywistą tożsamością graczy - bardziej wiąże się z poziomem sportowym zawodnika a także z siłą, zasobnością i możliwościami federacji.

Może ktoś powiedzieć, że nie to kto występuje ale właśnie sukcesy reprezentacji budują dumę narodową lepiej niż kompromitujące porażki rdzennych zawodników. Może tak rzeczywiście jest ale tak mamy właśnie już w sporcie klubowym. Myślę ze jest to rozumowanie błędne. Klubów mamy wiele a reprezentację jedną. Nie sądzę byśmy cieszyli się równie mocno z sukcesów Małysza-Czecha skaczącego z orłem na piersi. Nikt też nie zwróciłby uwagi na Kubicę – Francuza w niemieckim BMW Sauber.

Cóż można też powiedzieć, że w dobie globalizacji musimy pogodzić się z zanikaniem narodów a więc i narodowych reprezentacji (pamięta jeszcze ktoś pomysł zaprzestania organizacji Mundialu z powodu niskiego poziomu i przemęczenia piłkarzy?) Moim zdaniem jest to jedynie pseudonaukowy bełkot. Bełkot tych, którzy zostali zindoktrynowani przez komunistyczną ideologię internacjonalizmu. Ideologię mającą właśnie na celu wynarodowienie. Dziś robi się to nie przymusem ale subtelniejszymi metodami manipulacji. Sprzedaje się nam doraźny sukces kosztem własnej narodowej tożsamości.

Drzymała się w grobie przewraca.

platos
O mnie platos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka