Oto doczekaliśmy się czasów kiedy to rządzący nie zajmują się rządzeniem. Nie zajmują się budową dróg, obniżką podatków. Reformy? Jakie reformy! Na nie, nie ma nawet pomysłu o chęciach nie wspominając. Oto głównym zajęciem rządzących jest dziś bycie opozycją dla opozycji. Rozumiem, że lata całe w opozycyjnych ławach musi pozostawić jakieś „zawodowe zboczenie” ale tak silnego zafiksowania na opozycyjności naprawdę trudno było się spodziewać. Dziś to nie rządzący tłumaczyć się mają z dokonań to opozycja ma się tłumaczyć z własnej słabości.
Rządzący zaś mają się świetnie – bezkrytycznie popierani przez media, uśpieni wysokimi notowaniami wyciągają ręce po media publiczne.
W zaprzyjaźnionej stacji TV dziennikarz może wypowiedzieć takie kuriozalne zdania na które prowadzący dziennikarz nie reaguje:
Wczoraj Najsztub w Skanerze Politycznym: „Sprawa Karnowskiego nie ma związku z partią PO”
Dziś Żakowski także w Skanerze: „W sprawie Karnowskiego należy wstrzymać się z osądami”- w domyśle, że PiS maczał w tym palce itd.
Powyższe przykłady najlepiej obrazują hipokryzję i zaprzedanie dziennikarzy.
Dziś jest ten dzień kiedy sielanka rządzących się kończy. Ten dzień choć niepozorny, może być przełomowy.
Jest coś co w całej dyskusji o bojkocie zostało pominięte a jest według mnie kluczowe. Dzisiejszy dzień rozpalił serca PiS. W głosie J. Kaczyńskiego na nowo słychać tę energię, Dorn niezwykle stanowczo rozkazał wyłączyć mikrofon dziennikarzynie z TVN.
Widać, że zajście z Suskim przelało czarę goryczy i nic dziwnego – tylko w PRLowskiej telewizji urzędujący minister mógł dobierać sobie rozmówców. TVN niczym się od niej nie różni.
Można rozważać czy bojkot ma jakiś sens czy nie. Faktem jest, że jest to próba przejęcia inicjatywy. Jest to uderzenie nie bezpośrednio w PO. To uderzenie w mocodawców. Uderza tam gdzie boli najbardziej po kieszeni. Uderza w interesy w wiarygodność.
Histeryczna reakcja TVN i mobilizacja salonowych propagandzistów wskazuje, że manewr ten może okazać się skuteczny.
Teraz te sprzedajne prostytutki z TVN będą musiały się wysilić i ruszyć nieprzyzwyczajone do pracy tłuste 4 litery w poszukiwaniu ciekawych tematów. Na odtwórczym i jednostronnym pokazywaniu daleko już nie zajadą. Żeru będzie mało więc każda wpadka rządzących będzie dla tych padlinożerców gratką. Nie będą mogli sobie pozwolić na jej przemilczenie (jak np: z wczorajszą manifestacją 6.000 stoczniowców). Trzeba ich zagłodzić by odrodził się w ich sprostytuowanych i rozleniwionych móżdżkach instynkt łowcy – bo bez niego media są karykaturą burdelu i nie spełniają swej roli. Nie ma właściwej selekcji wśród tych padlinożerców a najgorszy wazeliniarz jest w cenie – w przeciwieństwie do niezależnych i samodzielnie myślących.
Nie może być tak dalej, że autorytetem jest prezenter telewizyjny z kijem lub z pałką podjudzający dyskutantów do pyskówki (vide Rymanowski) a za myśliciela i intelektualistę uchodzi dziennikarz brukowy Warzecha. DOŚĆ!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)