Czym różni się „brytyjski gentelman” po raz kolejny popisujący się swym chamstwem od Andrzeja Leppera? Rzekłby ktoś cudze chwalicie swego nie znacie.
Cham, chamstwo odmieniane przez wszystkie przypadki, to określenia, które robią zawrotna karierę w mediach w polityce i czasem w S24. Oczywiście skala oburzenia jakie to słowo wywołuje zależy od wypowiadającego i od adresata. I proszę nie mylić tego zachowania z relatywizmem kulturowym bo to zwykły relatywizm moralny.
Taki na przykład Lepper, kiedy był jeszcze w ocenie mediów „wiceministrem prostakiem” nie mógł sobie na bezkarne użycie podobnych słów pozwolić. Dawanie „w papę” cytowane było wielokrotnie i srodze napiętnowane. Wyrzucony z rządu „biedny cham”, uznany został za wiarygodny autorytet mógł już sobie pozwolić na więcej.
Podobnie rzecz ma się, gdy przeanalizujemy reakcję mediów na zachowanie chama z brytyjskimi manierami.
Otóż uznany za gentelmana z nienagannym brytyjskim sznytem kulturowym jegomość, może użyć słowa cham w odniesieniu do głowy państwa i nikogo to specjalnie nie wzrusza. Rozumiem, że milczenie mediów i wstrzemięźliwość ocen wynika z braku wiedzy czy aby klasyczne brytyjskie wychowanie nie zawiera w swym podstawowym kanonie tego sformułowania użytego w takim sensie i w takim odniesieniu. Zapewne dziennikarze wyrywają sobie z rąk książki z opisem co wypada a co nie w Buckingham Palace. Co jest uznane za wzorowy przykład angielskich manier i bon ton, high-life a co jest jednak faux-pax. Może się zatem okazać, że nazwanie kogoś chamem jest aktualnie trendy a samo słowo jest bon mot’em.
Chciałbym wierzyć, że cham rodem z polskiej wsi będzie tak samo potraktowany jak prostak obnoszący się i udający brytyjskiego gentelmana – tym bardziej, że temu drugiemu faux-pax zdarza się nie pierwszy raz.
Ciekawe czy wszyscy z równym zrozumieniem przyjmą idiotyczne wyjaśnienia ministra. Czy oni naprawdę mają nas za głupców?
Chciałbym też np. by salonowy strażnik manier - Pan Łukasz Warzecha, (który jednak nie potrafi podać własnej definicji chamstwa bo stosuje to określenie jedynie jako wytrych do zdezawuowania oponenta) równie emocjonalnie jak do moich notek podszedł do słów swego ulubieńca. Czy liczę na zbyt wiele?
Żródła:
Tekst ŁW:http://lukaszwarzecha.salon24.pl/84488,index.html
cytat: (vide.. „czy chamskich atakach na dziennikarzy w ogóle (…) w wykonaniu np. Platosa lub wspomnianej Maryli”)
komentarze:
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/84488,index.html#comment_1236702
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/84488,index.html#comment_1236988


Komentarze
Pokaż komentarze (1)