Nadchodzi czas próby i tylko w jedności w sprawach ważnych i strategicznych mamy szansę się obronić. Nie należy jednak tych słów traktować jako nawoływanie do tego „byśmy się pięknie różnili” ale do zaprzestania działań podłych i małych zachowań.
Pamiętam dzień na Majdanie – gdy występował nie mój Prezydent. Ktoś z kim się zupełnie nie utożsamiałem, ktoś kim pogardzałem bo dał mi ku temu wiele rzeczywistych powodów. Ktoś kto obiektywnie był człowiekiem słabym a dwie kadencje – jeśli nie liczyć tamtego wieczoru były w mojej ocenie bezowocne i szkodliwe.
Tamtego wieczoru był ten moment, w którym ten człowiek dokonał rzeczy niezwykle pozytywnej. Poparł pomarańczową rewolucję i być może była to ofiara przeważająca szalę. Decydująca o prozachodnim kierunku Ukrainy. To między innymi dzięki niemu Prezydent Juszczenko jest dziś wśród tych pięciu odważnych w Tbilisi. Dzięki niemu też dzisiejsza Gruzja ma nadal szansę pozostać prozachodnia. I choć przecież drogo kosztowało nas to zaangażowanie, to dziś widać ja na dłoni, iż w ostatecznym rozrachunku bardzo się to opłaciło. Za to tamtemu Prezydentowi dziś należy się szacunek.
Jakże inaczej jest z moim prezydentem, którego szanuję i doceniam. Doceniam za to kim jest i jaki jest bowiem nie dał mi powodów do wstydu. Choć jest nieporadny do bólu, jest człowiekiem wykształconym, ideowym, uczciwym i przyzwoitym – co w naszej polityce jest przymiotami niezwykle rzadkimi. Jest też patriotą. Inni zaś nim pogardzają a skala obraźliwych kpin i szyderstw przekracza czasem granice przyzwoitości.
Jego dotychczasową prezydenturę choć prowadzoną w duchu dobrze pojętej racji stanu, zgodnie ze strategicznymi interesami Polski, z kilkoma sukcesami i wieloma medialnymi wpadkami trudno oceniać jako przełomową. Do ostatnich dni brak było tego magicznego momentu, w którym można byłoby powiedzieć, że dokonał rzeczy wielkiej. Choć całość prezydentury oceniam pozytywnie brakowało armat.
Zaangażowanie w Gruzji i sukces tych działań to efekt 2 lat pracy w tworzenie spójności bloku państw prorosyjskich i budowanie wzajemnych kontaktów i zaufania. To przełomowy moment w tej kadencji bo w takich chwilach gdy giną ludzie, dokonywane są masowe gwałty poznajemy prawdziwą wartość tych, którzy nami rządzą. Oddzielamy ziarno od plew i prawdziwych przywódców od „pętaków”. Warto to docenić i choć na chwilę zapomnieć o własnych małych ambicjach i rodzinnych, często jałowych sporach.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)