Żyjemy w XXI wieku, czasie komputeryzacji i cyfrowych danych. Dokumenty w sprawie ważnych wydarzeń mogą być przekazywane natychmiast ( zaszyfrowane maile ), gdyby komukolwiek zależało na szybkości i jakości przekazu.
Nawala poczta dyplomatyczna i kserokopiarki!
Zła jakość kserokopii dotyczy części dokumentacji medycznej, a dokładnie materiału dotyczącego próbek DNA pobranych z ciał ofiar katastrofy zaraz po katastrofie. Czyli dokładnie ta dokumentacja która musi być CZYTELNA i RZETELNA!
Pytanie retoryczne: Czy ksero ( nieczytelne ) może być dowodem w sprawie?
Proponuję zeskanowanie dokumentacji medycznej, jak coś to mogę wypożyczyć działający skaner.
Jerzy Miller: Nie mamy dokumentów z Rosji ws. Katastrofy
„...Luki w dokumentacji są na tyle istotne, że członkowie komisji "nie chcą wydać ostatecznego werdyktu" - tak szef MSWiA Jerzy Miller odniósł się do informacji, że brak jest szeregu istotnych dokumentów pozwalających polskiej komisji i prokuraturze badać przyczyny katastrofy smoleńskiej...”
źródło
fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/brak-dokumentow-z-rosji-prace-ws-tu-154-stana,1513729
Jest film wideo z pokładu tupolewa
„...Ekspertom z ABW udało się odtworzyć zapis z kasety wideo, którą odnaleziono w szczątkach prezydenckiego tupolewa. Jak jednak stwierdzili prokuratorzy wojskowi, nagranie nie będzie miało dużego znaczenia dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy 10 kwietnia. Śledczy przyznali również, że niektóre dokumenty, które przysłano z Moskwy, są niedokładnie skserowane. Opóźnia to tłumaczenie akt z rosyjskiego śledztwa.
Fatalna jakość kserokopii opóźnia tłumaczenie dokumentów
Parulski: nowe materiały w sierpniu
Jak ustalił nieoficjalnie reporter RMF FM Mariusz Piekarski, jest to część dokumentacji medycznej, a dokładnie materiał dotyczący próbek DNA pobranych z ciał ofiar katastrofy zaraz po katastrofie. Taki materiał podczas procesu identyfikacji ofiar rosyjscy patomorfolodzy pobierali podwójnie - na potrzeby swojego i polskiego śledztwa. Jednak z odczytaniem dokumentacji mają problem biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych. Dokumentacja, która przyszła z Rosji, była niewyraźnie skserowana. Tego typu prozaiczne rzeczy wstrzymują bieg wydanej opinii - przyznał Szeląg. Prokurator nie był wstanie powiedzieć, ile kart jest nieczytelnych - katalogują je dopiero biegli. Będzie jednak konieczne wystąpienie do Rosjan o ponowne przesłanie dokumentacji...”



Komentarze
Pokaż komentarze