Justa Justa
1499
BLOG

Wieje mnie kędy chcę

Justa Justa Rozmaitości Obserwuj notkę 40

Wieje. Mnie również wywiało - do Witkowic. Wiatr rozpędził chmury na tyle skutecznie, że słońcu udało się rano wyjrzeć na jakiś czas. Zostawiłam więc auto w pobliżu szpitala i dałam się ponieść wietrznym porywom. Mocny podmuch skierował mnie w stronę odnowionego parę lat temu krzyża na rozstaju,

by już za chwilę pognać mnie w dół do Parku Leśnego, przez który wije się rzeczka-wstążeczka Bibiczanka.

Park Leśny w Witkowicach to prawdziwy nawiedzony las, do którego lepiej nie wchodzić w nocy lub podczas mgły, bo nie wiadomo, jakie siły mogą się czaić w mroku. W 2001 roku zapomniało (lub nie wiedziało) o tym dziewięcioro młodych ludzi i ich los do dziś pozostaje nieznany.

Mnie słońce i wiatr sprzyjały, ale ślady działania tajemniczych istot dają się wciąż gdzieniegdzie zauważyć.

Od pierwszej chwili po przeskoczeniu rzeczki coś (wiatr?) usiłowało mnie wciągnąć na górę, jednak grawitacja okazała się siłą znacznie potężniejszą i wszelkie próby dotarcia na szczyt na skróty spełzły na niczym. Najbardziej obiecująca próba skończyła się zjazdem tyłem w dół i ubłoceniem (tylko!) rękawiczek podczas ratowania się przed upadkiem.

W czasie poszukiwania innego, bardziej przystępnego podejścia, mignęła mi z daleka ruda kita - a więc las zamieszkany jest również przez ziemskie stworzenia.

Wreszcie dopięłam swego. Szczyt wzgórza porośnięty był trawskiem i badylami wszelakiego rodzaju,

ale widok z góry w kierunku południowym stanowił godne uwieńczenie trudów. Sądzę, że przy lepszej pogodzie nawet Beskidy mogłyby być widoczne - dziś zaledwie majaczyły na horyzoncie.

Chwilę potem wiatr doszedł do wniosku, że wystarczy tego dobrego, najwyższa pora zwiać mnie stamtąd. Spędził więc chmury i sypnął śniegiem, potulnie więc skierowałam się w dół. Nie wróciłam jednak posłusznie do samochodu, lecz postanowiłam wstąpić na chwilę do tamtejszego kościoła pw.św.Marii Magdaleny.

Drzwi kościoła zastałam zamknięte, ale miejsce, do którego mnie tu przywiało i tak znajdowało się na zewnątrz.

Wiatr i śnieg nasilały się coraz bardziej, więc jeszcze po drodze rzut oka na chatkę, która pewnie jako jedna z nielicznych przetrwała wybuch w prochowni...

i czas stąd wiać.

Justa
O mnie Justa

Kraków to pryzmat, Przez który pięknieje ojczyzna J.Sztaudynger Dziękuję za prezenty: 4Poryroku - za jurajskiego kwiatka Andrzejowi Budzykowi - za psaka Her Manowi - za mecz Intuicji - za ukochaną płytę Kate1 - za zagadkę świąteczną ;) Pannie Wodziannie - za notkę justowną Telokowi - za Skaldów (cija) Telokowi - za Białego Anioła (z okazji) Telokowi - za Vivaldiego (bez okazji) Telokowi - za duuużo zdrowia Telokowi - za obrazki Telokowi - za ptaszki Telokowi - za płomień uczuć (platonicznych oczywista) Telokowi - za muzyczkę Tichemu - za poezję prozą Zaplutemu Antyeuropejczykowi - za rewiry

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Rozmaitości