Siedziały sobie trzy wypłosze na cumie, jakieś dwa metry od kei.



Czasem na mgnienie oka przysiadał przy nich dorosły ptak. Z pewnością bardziej przeszkadzała mu obecność ludzi, ale też goniły obowiązki.

Potem towarzystwo przeniosło się na boczny pomost i tam karmienie odbywało się już na okrągło.




Następnie przyszła pora na lekcje latania. Trzeba było uważnie posłuchać wykładowcy,

z uwagą obejrzeć prezentację,

a potem samemu spróbować wykonać zadane ćwiczenia.


A pozostali mieszkańcy przystani przyglądali się temu z góry,

z dołu,

z boku

lub udawali, że ich to zupelnie, ale to zupełnie nie interesuje.





Komentarze
Pokaż komentarze (18)