Blog
Kryształowy Wszechświat
I.C
I.C nieważne
32 obserwujących 292 notki 367611 odsłon
I.C, 29 stycznia 2012 r.

O ewolucji człowieka

2092 10 0 A A A


Temat ewolucji wzbudza silne emocje, zbyt mocno jest on bowiem obarczony konfliktami pomiędzy rożnymi światopoglądami i religijnymi preferencjami czytelników.

Obawiam się ze moim kolejnym artykułem nie przyczynie się do uspokojenia nastrojów, ponieważ zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy ewolucji nie maja najmniejszego pojęcia o rzeczywistości i są zaślepieni swoim ideologicznym fanatyzmem.

Mechanizmy ewolucji wydaja eis funkcjonować na innych zasadach niż te propagowane przez ewolucjonistów. Z drugiej strony religijni maniacy tez nie maja się z czego cieszyć, ponieważ ewolucja istnieje, i to ona przyczyniła się do powstania człowieka a nie jakaś tam ingerencja jakiegoś tam "Boga".


Co więcej muszę stwierdzić, ze pozycja człowieka w świecie zwierząt nie jest niczym szczególnym. Można by to nawet drastyczniej sformułować. Powstanie człowieka rozumnego nie było poprzedzone żadnym procesem preferującym jego rozumność. Powstanie człowieka to po prostu “wypadek przy pracy”, przypadkowe wyewoluowanie świadomości będące produktem odpadowym selekcji innych cech organizmu, które dla jego przeżycia były o wiele ważniejsze od inteligencji.


Wskazania że ewolucja nie jest jedynie wynikiem zmian genów, ale produktem skomplikowanych zależności pomiędzy różnorodnymi czynnikami, stały się w ostatnich czasach coraz powszechniejsze.


Nie tylko chaperony moga wplywac na morfologie organizmow ale juz sama obecnosc prostych bialek moze wplynac w zdecydowany sposob na ich wyglad zewnetrzny.

Japonskiemu naukowcowi Masaki Kamakura udalo sie to w spektakularny sposob udowodnic. W artykule  “Royalactin induces queen differentiation in honeybees

przedstawił on eksperyment dotyczący rozwoju ciała matek pszczelich.
Tak jak zapewne większości czytelników się orientuje, matki pszczele i robotnice nie różnią się zestawem swoich genów. Mimo tego pszczoły potrafią z larwy (z podwójnym zestawem chromosomów) do jej 5 dnia życia, wyhodować matkę pszczela tylko przez przestawienie sposobu karmienia tej larwy na mleczko pszczele.

Nie wiedziano jednak jaki czynnik konkretnie jest za to odpowiedzialny.

Badania Kakamury doprowadziły niedawno do identyfikacji tej substancji.
W swoim eksperymencie zbadał on jak długość przechowywania mleczka pszczelego wpływa na rozwój larw pszczelich i stwierdził że czym dłużej takie mleczko było przechowywane tym słabsze było jego działanie na larwy i tym słabiej przyszłe matki wykształcają typowe dla nich cechy morfologiczne.
Oznacza to że stężenie odpowiedzialnego za te zmiany czynnika musi się z upływem czasu zmniejszać i po około 30 dniach przechowywania całkowicie zaniknąć.
Dokładne analizy wykazały że warunek ten spełnia tylko jedna substancja zawarta w mleczku pszczelim a mianowicie białko o nazwie “Royalactin

Odkrycie to mimo że interesujące nie miało by większego znaczenia gdyby nie to, że Kamakura  nie poprzestał na tym, ale postanowił sprawdzić jak ta substancja działa na rozwój muszki owocowej (Drosophila melanogaster)

Jest to wprawdzie też owad ale nie spokrewniony bezpośrednio z pszczołami i mimo to, poprzez dodatek Royalactinu do pożywienia larw muszki owocowej, doszło do dramatycznych zmian w wyglądzie osobników. Wyrosły one większe, żyły dłużej i złożyły więcej jajeczek niż normalne muszki owocowe.
Dowodzi to, że wygląd zewnętrzny organizmu może się silnie zmienić pod wpływem działania nawet bardzo prostych substancji i nie jest do tego potrzebna genetyczna selekcja czy tez mutacja genów.

Odkrycie Kamakury zaprzecza twierdzeniom oficjalnej nauki że to właśnie geny są odpowiedzialne za morfologie organizmów.

Tak się jednak składa że cala systematyka organizmów żywych opiera się głównie na ich wyglądzie zewnętrznym. Wprawdzie metody genetyczne znajdują coraz częściej zastosowanie, jednak tak naprawdę, nikt nie jest w stanie powiedzieć o ile „genów“ muszą się dane organizmy różnić, aby można je było traktować jako odrębne gatunki.

W ten sposób genetyka stalą się nowoczesnym sposobem „wróżenia z fusów“ któremu nauka oddaje w ekscesywny sposób.
Tacy ludzie jak Kamakura są tutaj niestety nielicznym wyjątkiem. Ich działania pozwalają nam zachować resztki zaufania w sensowność i etyczność współczesnej nauki, ponieważ potrafią oni jeszcze stawiać pod znakiem zapytania rozpowszechniane przez zawodowych oszustów kłamstwa.

Trzeba jednak zauważyć ze tego typu działania  podejmowane są prawie wyłącznie przez naukowców z poza obrębu zachodniej cywilizacji. Nauka zachodnia znajduje się bowiem w fazie głębokiego kryzysu zarówno etycznego jak i ideologicznego i jest sama z siebie niezdolna do procesu samoodnowy, zbyt silnie skorumpowane jest bowiem środowisko naukowców i za daleko zaszła już degeneracja moralna ich przedstawicieli. Do tego dochodzi jeszcze przejecie strategicznych funkcji przez zdewociałych idiotów, których jedynym celem jest zrobienie z nauki narzędzia służącego do rozpowszechniania ich religijnych maniactw. Ta koalicja złożona z oszustów, dewotów i idiotów doprowadziła do rozłożenia nauki a szczególnie fizyki na łopatki.
 

Opublikowano: 29.01.2012 21:47.
Autor: I.C
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

taki jestem i ...

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Fińska propaganda sukcesu dla tych co są za mało rozgarnięci aby zajrzeć do...
  • @Autor Obawiam się że jest to przykład zapędów protekcjonistycznych. Zagrożenie arsenem...
  • @DIM. "Autor nigdy nie czytał też prognoz" Drogi Dimitriosie, autor nie czyta oczywiście...

Tematy w dziale Technologie