Poganin Poganin
188
BLOG

Uczniowie Platona, uczniowie Gorgiasza

Poganin Poganin Polityka Obserwuj notkę 0

Bez przyjemności obejrzałem wczorajszy pojedynek. Muszę powiedzieć, że zaczynam podziwiać sztabowców Komorowskiego, choć obstawiałbym raczej, że przygotowanie swego kandydata zlecili jakiejś zewnętrznej agencji, gdyż słuchając prostackich tekstów np. p.Nowaka w głowie mi się nie mieści, by wykoncypował coś więcej niż kilka głupawych hasełek. Tymczasem udało im się całkiem efektownie sprzedać tak beznadziejnego polityka! To naprawdę sztuka godna uznania.  A co robili sztabowcy Kaczyńskiego? Podejrzewam, że wyglądało to tak, iż jeden podrzucał prezesowi kolejne wydruki z "faktami", a drugi ćwiczył z nim "nie dawanie wyprowadzić się z równowagi" miotając na prezesa najgorsze obelgi. Prezesie! Zmień sztabowców! Sądzę, że znacznie więcej by pomógł dobry psycholog sportowy, na przykład ten, co przygotowywał Pudzianowskiego. Takie pojedynki wygrywa się przed wyjściem na ring, tymczasem Kaczyński siedział skulony skupiając się niepotrzebnie na "argumentach". Czy poprzednie debaty naprawdę niczego go nie nauczyły?

Myślę, że miał szansę trafić do pewnej części 1) słuchających go i 2) myślących wyborców. Niestety, ci, którzy myślą, zwykle są już przekonani do któregoś z kandydatów, a gdy są przekonani, to albo nie słuchają argumentów przeciwnika, albo już są przekonani, więc nie trzeba ich specjalnie mobilizować, to można było zostawić któremuś z generałów!

Dlaczego do jasnej cholery, Kaczyński ani razu się nie uśmiechnął? Z Komorowskim nie ma co dyskutować (w tym momencie), trzeba go wyśmiać, przynajmniej potraktować z należnym mu dystansem, z należnym mu przymrużeniem oka. Poważnie dyskutując z tymi blagierami, niestety prezes ich uwiarygadnia! I co gorsze - stawia się na ich poziomie, poddaje ocenie według ich kryteriów. Skoro już trzeba grać w tą grę, to warto ją obnażyć.

Tymczasem już nie ma wątpliwości, co oznacza hasło PO, "Zgoda buduje". Partyjna konwencja wymownie to ukazała. Naiwni, którzy myśleli, iż chodzi o zgodę między dawnymi przeciwnikami, o wyciągnięcie dłoni do opozycji czy jakiś tego typu sentymentalny gest. Ktoś taki mógł być po wystąpieniu premiera nabawić się poważnego dysonansu poznawczego. Ale ktoś takie kierował wzrok w złym kierunku: powinien spojrzeć na publiczność, i wtedy jasne by się stało, o jaką zgodę chodzi, o zgodę między kim a kim, wtedy hasło to stałoby się zrozumiałe i wiarygodne Oczywiście: chodzi o zgodę między Donkiem a Bronkiem, między Wszystkimi Polującymi na Kaczki! To jedyna słuszna egzegeza tego hasła.

Jakiejż ulgi doznał, gdy to zrozumiał dotąd nieco zagubiony marszałek Niesiołowski: aż miło było patrzeć z jaką przyjemnością zanurza się na powrót we własnych wymiocinach (Kawa na ławę).

Znowu uczeń Gorgiasza dokopał uczniowi Platona. Czy tak być musi zawsze?

Poganin
O mnie Poganin

Bloguję też:: Przy kritikosie także jako Kafir i przy pantheionie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka