Pozwolę sobie przypomnieć stary klip, który chyba dobrze oddaje moją opinię na temat dzisiejszej debaty:
Jedno zdanie mi zapadło szczególnie w pamięci:
Komorowski: pokaż mi swoich przyjaciół, ja ci powiem kim jesteś (*).




Czyli innymi słowy: o wyższości kota nad Palikotem.
A nieco bardziej serio:
Komorowski znalazł sposób (zawodny) na niepopełnianie gaf: powtarzanie w-kółko-Macieju zestawu haseł włożonych mu przez sztab. Robi się mdło, gdy kolejny raz "się nie chwali" liczbą swych dzieci. Kaczyński niby też zastosował gadżety, ale jednak była różnica: jednak służyły podparciu pewnych argumentów (tak jak kartka Komorowskiego z poprzedniej debaty). "Gesty" Komorowskiego tym razem były nieprzekonujące: wyłącznie skierowane pod publikę. Komorowski był bardziej agresywny, a Kaczyński odzyskał luz i poczucie humoru (czytaj: złośliwość, hehehe).
Sondaż Rzepy wskazuje jedynie 4% przewagi Komorowskiego (w debacie), co wziąwszy pod uwagę, że to sondaż telefoniczny (a te niedoszacowują Kaczyńskiego o kilkanaście procent), że nie wiemy, jak potraktowano odmawiających odpowiedzi (a sondażownie zwykle obdzielają nimi obu kandydatów "proporcjonalnie" - co oczywiście nie jest manipulacją ;) )dalszy komentarz jest w zasadzie zbędny. Polityka może zatryumfować nad post-polityką!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)